
Jest to bardzo młody chłopiec, którego należy sprowadzić z otoczonych legendami południowych części Królestwa Światła. Nikt oprócz Obcych i Strażników nie wie nic o tej okolicy.
Do sprowadzenia chłopca została wyznaczona Indra, ponieważ uznano, że jest jedyną osobą, która może się zająć tym wyjątkowo trudnym dzieckiem.
Indra jest zaszokowana okazanym jej zaufaniem. Będzie musiała nareszcie ruszyć się z miejsca. A tego nigdy przecież nie czyni bez koniecznej potrzeby.
1
– Wszystko wygląda strasznie paradnie – powiedziała Indra do fryzjerki, która ułożyła jej długie, ciemne włosy w klasyczną fryzurę. – Kreacje są tak piękne i zwiewne, że mogłabym wystąpić w greckim chórze, a buty takie, że właściwie nie powinnam dotykać ziemi. Okazało się też, że czeszę się nieodpowiednio. W jakim celu ta cała elegancja? Wyruszamy przecież w pełną przygód podróż. To ma być ekspedycja! Miranda wcale nie potrzebowała się stroić, kiedy wyruszała do Królestwa Ciemności. Jej wystarczyły kamasze j stare ubrania, a mimo to zdołała podbić serce takiego przystojnego mężczyzny jak Gondagil. Ja też chciałabym poznać kogoś podobnego!
Fryzjerka uśmiechnęła się.
– To zupełnie inna podróż. Zresztą proste ubrania też ze sobą weźmiesz. Sądzę, że Miranda nie musiała wyglądać szczególnie elegancko w tej okropnej Ciemności.
– A ja muszę? – zapytała Indra wyzywająco, ale w odpowiedzi otrzymała jedynie przelotny uśmiech. Cóż, zdawała sobie przecież sprawę, że młoda kobieta, która tak pięknie ułożyła jej włosy, też nie ma pojęcia o południowych częściach Królestwa. Zdaje się, że wiedziało o nich cokolwiek zaledwie kilka osób. Obcy, tak, i może niektórzy Strażnicy. Nikt poza tym.
Indra nie wybierała się po chłopca sama. W te tajemnicze rejony wyprawiano z nią niewielką eskortę, ale dziewczyna wciąż jeszcze się nie orientowała, kim będą jej towarzysze.
