
Melisanda potrząsnęła przecząco głową:
— Mój odkurzacz już to zrobił dziś rano.
— Wytrzeć podłogę? Wyszorować ściany?
— Nie trzeba, wszystko już zrobione. Wszystko jest absolutnie czyste i bez skazy.
— Cóż — powiedział Rom — mogę przynajmniej usunąć tę plamkę.
— Jaką plamkę?
— Na rękawie pani bluzki, tuż nad łokciem.
Melisanda spojrzała.
— Och, musiałam się pobrudzić dziś rano, kiedy smarowałam sobie grzankę masłem. Wiedziałam, że powinnam była pozwolić, żeby opiekacz to zrobił.
— Usuwanie plam to raczej moja specjalność — oświadczył Rom. Wysunął ze swego wnętrza wyściełany chwytak numer dwa, uchwycił nim łokieć Melisandy, następnie wyciągnął metalowe ramię zakończone wilgotnym, szarym tamponem, którym lekko potarł plamę.
— Rozmazujesz ją!
— Tylko się tak wydaje. Rozprowadzam równomiernie molekuły w celu skutecznego wywabienia. Już gotowe, proszę spojrzeć.
Mówiąc kontynuował zabieg. Plama zbladła i po chwili znikła całkowite. Melisanda poczuła mrowienie w ramieniu.
— No, no — stwierdziła z uznaniem — całkiem nieźle ci to wyszło.
— Potrafię to dobrze robić — poinformował ją Rom spokojnym głosem. — Ale czy pani zdaje sobie sprawę, że wskaźnik napięcia mięśni pani ramieniu i górnej części pleców utrzymuje się na poziomie 78,3?
— Hę? To ty jesteś lekarzem?
— Skądże znowu. Jestem jednakże w pełni wykwalifikowanym Masażystą, dzięki czemu potrafię bezpośrednio zmierzyć tonus mięśniowy. 78,3 to… niezwykłe. — Rom zawahał się i po chwili dodał: — To zaledwie osiem punktów poniżej poziomu, na którym występują mimowolne, sporadyczne skurcze mięśni. Takie przedłużające się, ukryte napięcia mogą się odbijać na unerwieniu żołądka i wywoływać tak zwane owrzodzenie parawspółczulne.
— To brzmi dość… nieprzyjemnie — zauważyła Melisanda.
— Cóż, rzeczywiście to nie brzmi… przyjemnie — przyznał Rom. — Ukryte napięcia mięśni są bardzo szkodliwe dla zdrowia, zdradliwe i niebezpieczne, zwłaszcza jeśli powstają w okolicach kręgów szyjnych i górnej części kręgosłupa.
