Wydawała mu się tak bliska nawet teraz… jakby nadal ją miał. Ten duch zawsze obecny w jego życiu, przechodzący przez pokój w poszukiwaniu czegoś… I w jego myślach, ilekroć brał do ręki tomy wyroczni.

Siedząc w łóżku wśród kawalerskiego nieporządku i szykując się do wyjścia, Frank Frink zastanawiał się, kto jeszcze w wielkim i skomplikowanym mieście San Francisco w tej samej chwili zasięga rady wyroczni. I czy wszyscy otrzymują równie niepocieszającą radę? Czy dla wszystkich układ sił jest równie nieprzychylny jak dla niego?

2

Pan Nobusuke Tagomi siedział radząc się boskiej Piątej Księgi konfucjańskiej mądrości, taoistycznej wyroczni zwanej od wieków I-cing. W południe zaczął odczuwać niepokój w związku z wizytą pana Childana, z którym był umówiony za dwie godziny.

Jego biura mieściły się na dwudziestym piętrze budynku Nippon Times na Taylor Street od strony Zatoki. Przez szklaną ścianę widać było okręty przechodzące pod mostem Golden Gate. Teraz też frachtowiec przepływał za wyspą Alcatraz, ale pana Tagomi to nie interesowało. Podszedł do ściany, odwiązał sznur i spuścił bambusowe żaluzje. W dużym pomieszczeniu zrobiło się ciemniej, nie musiał już mrużyć oczu. Mógł teraz spokojniej myśleć.

Uznał, że nie będzie w stanie zadowolić klienta. Niezależnie od tego, co Childan zaproponuje, klient nie będzie zachwycony. Z tym trzeba się pogodzić. Należy jednak zrobić wszystko, żeby nie był niezadowolony.

Należy nie dopuścić do obrażenia go niegodnym prezentem.



13 из 245