W każdym razie, dla człowieka, który trzyma w ręku tak silną kartę, jak ten zbiór kamieni, życie stanie się bardzo emocjonujące, a gra nabierze rumieńców.

– Kimberley w Australii? – powiedział Cole przygważdżając Winga spojrzeniem szarych oczu, tak czystych jak lodowiec. – Czy tam je znaleziono

Chińczyk po raz pierwszy się zawahał.

– Stamtąd mi je dostarczono, ale gdzie zostały znalezione… – Rozłożył wąskie dłonie.

– Czy jest ich więcej? – zapytał Amerykanin, wskazując ruchem głowy na rozrzucone kamienie.

– Dostałem tylko tyle – odparł ostrożnie Wing.

Cole podszedł do okna i spojrzał na palmy, otaczające frontowy trawnik państwowego kasyna w Darwin, na australijskim Terytorium Północnym, niemal dwa tysiące pięćset kilometrów od wyżyny Kimberley. W ostrym tropikalnym słońcu, pod zamglonym wilgocią niebem, morze Timor wyglądało jak kłęby aluminiowego drutu.

Żar słońca promieniował przez podwójne szyby okna obok Cole'a. W tle słychać było cichy szum klimatyzacji. Maszyneria kasyna wyciągała dym papierosowy z sal gier na niższych piętrach, jednocześnie chłodząc parne, przytłaczające rozgrzane powietrze tropikalnego października. Zaczęła się już pora przejściowa między suszą a jesiennymi deszczami, czas, w którym zwierzęta padają, a ludzie tracą zmysły.

Cole rozumiał, dlaczego tak się dzieje. Australijskie tropiki w październiku były jednym z niewielu miejsc na ziemi, gdzie nawet on nie mógł wytrzymać. Z jakiegoś powodu trudniej mu było znieść upał i wilgoć przesycającą powietrze w eukaliptusowych i akacjowych zaroślach Australii niż podobne warunki klimatyczne panujące w Wenezueli lub Brazylii.

Jednak maszyny zbudowane przez człowieka nie wpuszczały tropikalnego upału do wnętrza kasyna. Dostarczały technicznie przetworzone powietrze, które w niczym nie przypomina tego, którym trzeba oddychać na zewnątrz. Gdyby nie aborygeńskie malowidła na ścianach, ten pokój mógłby znajdować się gdziekolwiek między Hongkongiem a Johannesburgiem, Londynem a Los Angeles lub Tel Avivem a Bombajem. Meble zrobione były z europejskiego drewna, ale według wschodniej tradycji. Ubrania obu mężczyzn uszyto z tkanin wschodu, lecz zgodnie z najlepszymi włoskimi wzorami.



10 из 351