
Dowiedzieliśmy się dyskretnie, gdzie był w ciągu kilku poprzednich dni. Bywał wszędzie tam i robił to samo, co podczas swej normalnej pracy. Wyszedł z londyńskiej redakcji swojej gazety w czwartek; w piątek i sobotę był na wyścigach w Bogside, weekend spędził u przyjaciół koło Hexham w Northumberland i, jak już mówiłem, wyjechał od nich w niedzielę o piątej, żeby wrócić do Londynu. Gospodarze mówią, że przez cały czas był jak zwykle czarujący.
– My, to znaczy dwaj inni członkowie komitetu i ja, poprosiliśmy policję z Yorkshire o pokazanie nam wszystkiego, co wydobyli z samochodu, nie było tam nic interesującego. Skórzaną aktówkę znaleziono nieuszkodzoną w połowie zbocza w pobliżu tylnych drzwi, które zostały wyrwane w trakcie koziołkowania samochodu, ale nie było w niej nic prócz zwykłych ksiąg koni i programów wyścigowych. Obejrzeliśmy je dokładnie. Stapleton nie był żonaty, mieszkał z matką i siostrą, które pozwoliły nam przeszukać mieszkanie. Nie było tam nic. Prosiliśmy także redaktora działu sportowego wjego gazecie o pozwolenie przejrzenia rzeczy, jakie zostawił w redakcji. Było kilka przedmiotów osobistych i koperta zawierająca wycinki prasowe o dopingach. Zatrzymaliśmy je. Będzie pan mógł je obejrzeć po przyjeździe do Anglii, ale obawiam nie, że nie na wiele się przydadzą. Były bardzo fragmentaryczne.
