
– Halusia po Grzesiu bardzo się pociesza – powiedziała kąśliwie jej najlepsza przyjaciółka. – Ja uważam, że ona jest świnia, ale Grzegorza zawiadamiać nie będę.
W tydzień po jego wyjeździe dokonała spostrzeżenia, że nie lubi sama spać, nie wie dlaczego, a jeden aktor już stojał u drzwi. Nie mojej babci piegi.
Znaczy, piegowata zrobiła się moja babcia, nie wiadomo która, obie nie żyły.
Przyjaciółka, jak normalna kobieta, mogła przesadzić, dyplomatycznie napoczęłam kumpli. Jeden, najlepiej zorientowany, odpadł w przedbiegach, bo czcił Halusię niczym świętość, przerastając niemal Grzegorza. Chodzili razem do szkoły i kiedyś tam, w cudowny sposób, uratowała mu życie, nawet ta sotnią kozacka nie dałaby mu rady.
Znalazłam jego wroga i wysunęłam podstępną supozycję.
– On? – odparł wzgardliwie na moje insynuacje, od których mnie samej robiło się mdło. – On by ją ustawił na ołtarzu i modlił się klęcząc, a jej nie tego potrzeba. Sypia z całym miastem.
– Co ty powiesz? – zdziwiłam się autentycznie i szczerze. – Myślałam, że sobie robię ordynarny dowcip! Skąd wiesz?
– Ze mną też spała. Dama z temperamentem. Jako dżentelmen, mógłbym to ukryć, ale i tak wszyscy wiedzą, bo ona nie dżentelmenów na ogół wybiera. Myślisz, że taki osiłek, co skrzynki z owocami babie na straganie nosi, okaże takt i umiar?
– O Boże! – krzyknęłam w oszołomieniu, dziko i absolutnie uczciwie. – Pokaż osiłka! Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę, może on coś w sobie ma?!
– Głupia jesteś czy co? Pewnie że ma i może nawet dużo. Nie mam co robić, tylko latać za rębajłą, sama go sobie oglądaj. Na Tamce, zaraz za Cichą. Albo przed Cichą, zależy, z której strony patrzeć.
Pojechałam na Tamkę i obejrzałam amanta. Faktycznie, piękny, młody byk, z wyraźną przewagą opakowania nad zawartością. Pięćdziesiąt kilo przestawiał jedną rączką, jakby to było pudełko zapałek, zaleta u mężczyzny nie do kwestionowania. Nie uzyskałam konkretnej informacji co do czasu, sypia z nim Halusia obecnie czy sypiała przed paroma miesiącami, postanowiłam to stwierdzić naocznie, zakotwiczyłam się na Tamce.
