
Christian IV rozstał się ostatecznie z Kirsten Munk gdy pewnego dnia wyszło na jaw, że pochodzenie ostatniego jej dziecka, córeczki Dorotei, jest bardzo wątpliwe. Pani Kirsten próbowała ponadto dosypywać trucizny do pokarmów króla i upowszechniała ośmieszające rysunki, przedstawiające go jako zdradzanego męża. Tego było Christianowi za wiele. Kazał jej wynosić się do stu tysięcy diabłów i zabronił jej spotykać się z dziećmi, czego zresztą ona nie potraktowała ze specjalnym szacunkiem. Nikt nie wie, co Ellen Marsvin powiedziała swojej nieroztropnej córce, gdy tak wspaniały związek z królem został zerwany, lecz na zewnątrz robiła dobrą minę do złej gry.
Obu paniom nie było też zbyt wesoło, kiedy Christian wziął sobie nową kochankę, ich własną damę dworu, Vibeke Kruse, osobę niebywale wulgarną. Urodziła mu ona jednak wspaniałego syna, Ulrika Christiana Gyldenleve, który w przyszłości stał się znakomitym żołnierzem, dużo lepszym, niż kiedykolwiek był jego ojciec.
Leonora Christina w wieku dziewięciu lat została zaręczona z młodym, szybko pnącym się po stopniach kariery szlachcicem nazwiskiem Corfitz Ulfeldt. I oto zdarzyło się, że pewnego razu ochmistrzyni, która nadal twardą ręką trzymała królewskie dzieci, zbiła Leonorę tak, że dziewczynka przez wiele tygodni nie mogła siedzieć, a ślady pozostały jej na całe życie. Księżniczka poszła do narzeczonego na skargę i tak doszło do zakończenia brutalnego panowania ochmistrzyni w dziecinnych pokojach. Została wyrzucona i nigdy już nie wróciła do królewskiej służby.
