
Po publikacji mojego referatu na ryską konferencje napisał do mnie, że od wielu miesięcy śnią mu się sny, których fabuła jest niezwykle podobna do koszmarów dręczących chorych dotkniętych „syndromem pingwina” — wydaje mu się, że jest zawieszony w przestrzeni kosmicznej, daleko od gwiazd i planet, nie czuje swojego ciała, ale widzi je, podobnie jak nieprzeliczone obiekty kosmiczne, zarówno fantastyczne, jak i realne. Ale w odróżnieniu od innych chorych nie odczuwa przy tym żadnych negatywnych emocji. Przeciwnie, przeżycia te wydają mu się interesujące i przyjemne. Ma wrażenie, że jest samodzielnym ciałem niebieskim, które porusza się po wybranej przez siebie trajektorii. Sam ten ruch daje mu zadowolenie, ponieważ zmierza do określonego celu, obiecującego mnóstwo ciekawych przeżyć. Widok konstelacji gwiezdnych wywołuje u niego uczucie niepojętego zachwytu itd. Przyszło mi do głowy, że w osobie kolegi Kriwokłykowa mamy do czynienia z przypadkiem pewnej inwersji „syndromu pingwina”, która w świetle zreferowanych przeze mnie w artykule wyników badań może być niezmiernie interesująca teoretycznie. Jednakże rozczarowałem się — okazało się, że kolega Kriwokłykow nigdy nie podróżował na gwiazdolotach typu „Widmo-17-pingwin”. Niezależnie od tego wciąż mam nadzieje, że inwersja „syndromu pingwina” jednak realnie istnieje jako zjawisko psychiczne i będę wdzięczny każdemu lekarzowi, który zechce nadesłać mi jakiekolwiek nowe dane dotyczące tego tematu”.
Informacja:
Kriwokłykow Iwan Georgiewicz, lekarz psychiatra bazy „Lemboy” (EN 2105), w interesującym nas okresie niejednokrotnie przebywał trasę Ziemia — Reduta — EN 2105 na gwiazdolotach różnych typów. Zgodnie z danymi WMI Kriwoklykow w chwili obecnej znajduje się w bazie „Lemboy”.
W czasie mojej rozmowy z doktorem Moebiusem dowiedziałem się, że w ostatnich latach stwierdził „pozytywną” inwersje „syndromu pingwina” jeszcze u dwóch ludzi. Odmówił podania ich nazwisk ze względu na obowiązujące go zasady etyki lekarskiej.