Marta miała zrobić swej pani jakieś śniadanie, które by ukoiło choć na chwilę jej skołatane nerwy.

Kiedy znalazła się w kuchni, wyjęła z lnianego worka kupiony wczoraj razowy chleb, ukroiła kromkę i rozsmarowała na niej łyżkę ulubionej przez panią marmolady z pigwy – niezbyt grubo, tak jak pani lubi. Nasłuchiwała przy tym, czy bracia Mock zaczęli w końcu rozmawiać. Marta Goczoll myślała, że milczeli właśnie z jej powodu. Myliła się.

BRESLAU, CZWARTEK 15 MARCA 1945 ROKU,


W PÓŁ DO SIÓDMEJ RANO

Pierwszy przerwał milczenie Eberhard:

– Dlaczego mi ubliżasz w moim własnym domu?

– Nie przeproszę cię. – Franz zapalił papierosa i napełnił pokój śmierdzącym dymem. – Nie czujesz się obrażony. Gdyby tak było, to byś mnie nie wpuścił.

– Wpuściłem cię, bo jesteś moim bratem. Odwiedzasz mnie po wielu latach z obelgą na ustach.

– Jesteś przede wszystkim bohaterem, Ebi. – Franz zdusił papierosa w zrogowaciałych palcach i schował niedopałek do wewnętrznej kieszeni kolejarskiego szynela. – Czujesz się bohaterem, Ebi?

– Daj cygareta i przestań chrzanić – powiedział cicho Eberhard.

Franz nie zastosował się do żadnego z poleceń swojego młodszego brata. Wyjął z płaszcza starannie złożony wycinek „Schlesische Tageszeitung” i zaczął czytać, często się przy tym zacinając: „Hauptmann – und – Polizei – Hauptsturmführer, 62 – letni Eberhard Mock, słynny w latach dwudziestych i trzydziestych dyrektor kryminalny Prezydium Policji w Breslau, wykazał się wielkim bohaterstwem podczas barbarzyńskiego nalotu bombowego na Drezno w lutym br.

Jako pacjent leczący ciężkie oparzenia twarzy w jednym z drezdeńskich szpitali uratował z płonącego budynku szpitalnego pannę Elfriede Bennert, córkę ordynatora, doktora Ernesta Bennerta.

Sam przy tym odniósł znaczne obrażenia cielesne. SS – Brigadeführer Walter Schellenberg, w zastępstwie Führera, osobiście odznaczył Hauptmann – und – Hauptsturmführera Mocka krzyżem za zasługi wojenne. Wobec zaistniałej sytuacji trybunał ludowy w Breslau postanowił zakończyć postępowanie wobec kapitana Eberharda Mockaw związku ze sprawą Roberta z roku 1927.



16 из 243