Sześć lat wcześniej, kiedy skończyła studia i przekonała Mylesa, że nie zamierza się wyprowadzać, nalegał, żeby przerobiła swoją sypialnię. Po wyprawach do Sotheby’s i Christie’s zgromadziła eklektyczną kolekcję: mosiężne łóżko, antyczną szafę i komodę, wiktoriański szezlong i stary perski dywan, barwny niczym płaszcz Józefa. Narzuta, poduszki i falbanki przy łóżku były śnieżnobiałe; tapicer pokrył szezlong turkusowym aksamitem w tym samym odcieniu, który przewijał się przez dywan; śnieżnobiałe ściany stanowiły tło dla cennych obrazów i sztychów, otrzymanych od rodziny matki. „Women’s Wear Daily” sfotografował ją w tym pokoju i nazwał to pogodną elegancją w niezrównanym stylu Neeve Kearny.

Neeve wsunęła stopy w ciepłe kapcie, które Myles nazywał jej papuciami, i podniosła roletę. Stwierdziła, że synoptyk nie musiał być geniuszem, żeby zapowiadać zamieć śnieżną. Z okna pokoju w Schwab House na rogu Siedemdziesiątej Czwartej Ulicy i Riverside Drive miała widok prosto na rzekę Hudson, ale teraz ledwie dostrzegała zarysy budynków na drugim brzegu, w New Jersey. Trasa Henry Hudson Parkway była zaśnieżona i już wypełniona ostrożnie pełznącym strumieniem samochodów. Nieszczęśnicy dojeżdżający do pracy bez wątpienia wyruszyli dzisiaj wcześniej.


Myles był już w kuchni i nastawił kawę. Neeve pocałowała go w policzek i powstrzymała się od uwagi, że wygląda na bardzo zmęczonego. To znaczyło, że znowu źle spał. Gdyby tylko ustąpił i od czasu do czasu wziął pigułkę nasenną, pomyślała.

– Jak tam legenda? – zagadnęła. Odkąd w zeszłym roku przeszedł na emeryturę, prasa uparcie nazywała go „legendarnym nowojorskim komisarzem policji”. Nie cierpiał tego.

Udał, że nie słyszy pytania i popatrzył na nią z pozornym zdumieniem.

– Tylko mi nie mów, że nie zamierasz biegać po Central Parku! – zawołał. – Co znaczy pół metra śniegu dla nieustraszonej Neeve?



8 из 235