
Poza tym, nie lubił budzić się w kompletnych ciemnościach, mimo że spędził na Ziemi cztery lata, nie zdołał przyzwyczaić się o niskich, przysadzistych konstrukcji ze zbrojonego betonu, całkowicie pozbawionych okien. Tradycja ta liczyła sobie tysiąc lat i pochodziła z czasów, kiedy nie potrafiono jeszcze kontrolować prymitywnych bomb atomowych za pomocą ochronnych pól siłowych.
Ale to należało już do przeszłości. Wojna nuklearna zrobiła z Ziemią wszystko, co najgorsze. Większość jej terytoriów, radioaktywna, była bezużyteczna. Choć jednak nie zostało nic, o co warto byłoby walczyć, architektura wciąż odzwierciedlała stare lęki, dlatego kiedy Biron się obudził, w pokoju było kompletnie ciemno.
Ponownie uniósł się na łokciu. Dziwne. Czekał. Ale to nie szmer sypialni przyciągnął jego uwagę. To było coś nawet jeszcze mniej zauważalnego i z pewnością nieskończenie mniej zabójczego.
Wyczuł brak delikatnego ruchu powietrza, który zawsze odświeżał atmosferę w pokoju. Z trudem przełknął ślinę. Odkąd to zauważył, wydało mu się, że powietrze gęstnieje z minuty na minutę. No tak. Klimatyzacja przestała działać i znalazł się w prawdziwych kłopotach. Nawet nie mógł użyć wizjofonu, żeby powiadomić kogoś z obsługi.
Dla pewności spróbował jeszcze raz. Mleczny kwadrat wypełnił się światłem i rzucił delikatny poblask na łóżko. Obwód odbiorczy działał bez zarzutu, nadawczy pozostawał martwy. No cóż, nieważne. I tak przed świtem nic nie można zrobić.
Ziewnął i po omacku poszukał pantofli, wierzchem dłoni przecierając oczy. Brak wentylacji? To by tłumaczyło ten dziwaczny zapach. Skrzywił się i kilkakrotnie pociągnął nosem. Nic z tego. Zapach był znajomy, ale nie potrafił go zidentyfikować.
Poszedł do łazienki i chociaż nie potrzebował światła, żeby nalać sobie wody do szklanki, odruchowo sięgnął do kontaktu. Nic. Z irytacją nacisnął jeszcze kilka razy. Czy wszystko przestało działać? Wzruszył ramionami, napił się po ciemku i natychmiast poczuł się lepiej. Ponownie ziewnął, wracając do łóżka nacisnął główny kontakt. Nie zapaliło się żadne światło.
