Potem wyjaśnił, że umieszczone na pierwszym miejscu litery A, B i C oznaczają skrzelodysznych. Na większości planet życie rozwinęło się w morzu i nierzadko tam też doszło do stadium rozumnego. D, E i F to ciepłokrwiści tlenodyszni i ta grupa obejmuje większość inteligentnych ras Federacji. G i K to również tlenodyszni, ale owadopodobni. L i M natomiast odnoszą się do skrzydlatych istot żyjących w bardzo niskim ciążeniu.

Chlorodyszne formy życia obejmowały grupy określane literami O i P, po czym następowały rzadsze, złożone i zdumiewające niekiedy gatunki, w tym żywiące się twardym promieniowaniem oraz istoty zimnokrwiste, krystaliczne i zmiennokształtni. Stworzenia, które miały zmysły rozwinięte do poziomu pozwalającego im obywać się bez kończyn, otrzymywały niezależnie od kształtu określenie V.

— System nie jest wszakże doskonały — powiedział Conway. — Wynika to z braku wyobraźni i zdolności przewidywania jego twórców. Przykładem mogą być istoty klasy AACP, które otrzymały oznaczenie odpowiadające skrzelodysznym, chociaż cechuje je roślinny metabolizm. Brak jednak desygnatów dla tak wczesnego ewolucyjnie poziomu rozwoju.

Conway wskazał nagle pielęgniarkę, która spryskiwała młodego FROBa substancją odżywczą, i spojrzał na Melfianina.

— Może zechce pan określić tę formę życia, doktorze Danalta.

— Nie jestem Danalta — odparł krabowaty. Wprawdzie autotranslator nie oddawał emocjonalnego zabarwienia wypowiedzi, ale i tak wydawało się, że Melfianin jest urażony.

Przepraszam — powiedział Conway i rozejrzał się za drugim przybyszem z Melfu, ale go nie dostrzegł. Pomyślał, że zdolny medyk ze znanych sobie tylko powodów musiał schować się za grupą Tralthańczyków. Zanim jednak zdążył powtórzyć pytanie, jeden ze słoniowatych zaczął udzielać odpowiedzi.



5 из 197