– Opowie mi pani o tych groźbach? – spytał, po raz drugi próbując z niej coś wydobyć.

– Niewiele mam do powiedzenia.

– Więc Norm wszystko zmyślił?

Nie odpowiedziała. Jeden z asystentów naoliwił bezwłosy tors Teda, który wciąż mierzył zebranych zmrużonymi oczami twardziela. Naoglądał się filmów z Clintem Eastwoodem. Stał z zaciśniętymi pięściami i cały czas grał mięśniami piersiowymi. Myron postanowił uprzedzić falę powszechnej nienawiści i znienawidzić go od razu.

Brenda milczała.

– Gdzie pani mieszka? – spytał, podejmując kolejną próbę.

– W akademiku Uniwersytetu Restona.

– Studiuje pani?

– Medycynę. Czwarty rok. Żeby grać zawodowo w koszykówkę, wzięłam urlop dziekański.

– Wybrała już pani specjalizację?

– Tak. Pediatrię.

Myron skinął głową.

– Tata z pewnością jest z pani bardzo dumny – rzekł, chcąc wyciągnąć z niej coś więcej.

Twarz Brendy na chwilę się zmieniła.

– Pewnie tak. – Zrobiła ruch, żeby wstać. – Muszę się przebrać do zdjęć.

– Nie powie mi pani, co się dzieje?

Pozostała na krześle.

– Tata zniknął.

– Dawno?

– Tydzień temu.

– I to wtedy zaczęły się groźby?

Nie odpowiedziała.

– Chce pan pomóc? – spytała. – To niech pan go znajdzie.

– Czy to on pani grozi?

– Mniejsza o groźby. Tata lubi mieć kontrolę. Zastraszanie to jedna z metod.

– Nie rozumiem.

– Nie musi pan. Tata jest pańskim przyjacielem, prawda?

– Pani ojciec? Nie widziałem go od ponad dziesięciu lat.

– Z czyjej winy?

Zaskoczyło go to pytanie, ale i gorycz w jej głosie.

– Dlaczego pani pyta?

– Wciąż obchodzi pana jego los?

Myron nie musiał myśleć nad odpowiedzią.

– Przecież wie pani, że tak – odparł.

Skinęła głową i zerwała się z krzesła.

– Ma kłopoty. Niech pan go znajdzie – powiedziała.



11 из 241