
– Jakoś nie widzę tłumów dam z towarzystwa, walących drzwiami i oknami, żeby wystąpić w roli prezentu urodzinowego. Nawet dla Cala Bonnera.
– No właśnie. Chyba weźmiemy prostytutkę.
– Ale taką z klasą – zastrzegł pospiesznie Willie. Wszyscy wiedzieli, że Cal nie korzysta z usług prostytutek.
– Junior smętnie zapatrzył się w dno szklanki.
– Problem w tym, że do tej pory nie znaleźliśmy odpowiedniej.
Jodie znała kilka prostytutek, ale o żadnej nie dałoby się powiedzieć, że ma klasę. Zresztą o jej przyjaciółkach też nie. Były to bez wyjątku rozbawione miłośniczki sportowców, których największym marzeniem było zaliczenie kolejnego napastnika czy obrońcy.
– Czemu mi to wszystko mówicie?
– Chcemy, żebyś nam znalazła odpowiednią kobietę – wyjaśnił Junior. -Jego urodziny już za dziesięć dni, musimy znaleźć jakąś babkę.
– Co będę z tego miała?
Koszulki całej trójki już leżały w jej szafie, musieli więc wymyślić coś innego. Chris zaczął ostrożnie:
– Czy jest ktoś, na kim ci szczególnie zależy, a kogo jeszcze nie ma w twojej kolekcji?
– Z wyjątkiem osiemnastki – zastrzegł Willie. To był numer Cala Bon-nera.
Jodie namyśliła się szybko. Co prawda, wolałaby sama iść z Bomberem do łóżka, zamiast szukać mu kobiety. Z drugiej strony… miała wielką ochotę na koszulkę innego zawodnika.
– Owszem, jest. Jeśli załatwię wam prezent dla Bombera, dwunastka jest moja.
Jęknęli jednocześnie.
– Cholera, Jodie. Kevin Tucker i bez tego ma tłumy kobiet.
– To już wasz problem.
Tucker był rezerwowym napastnikiem Gwiazd. Młody, agresywny i bardzo zdolny, pojawił się w drużynie, by przejąć rolę Cala, gdy wiek i kontuzje zmuszą go do odejścia. Choć przy ludziach odnosili się do siebie uprzejmie, obaj mieli naturę wojowników i nienawidzili się gorąco. Między innymi dlatego Kevin Tucker był dla Jodie tak pociągający.
