Jeśli Zwierzchnik ma jakąś twarz.

Zdenerwowanie, jakie początkowo odczuwał, dawno już minęło. Prawie cały czas mówił Karellen, posługując się długimi zawiłymi zdaniami, jakich czasem lubił używać. Kiedyś Stormgren uważał to za jeden z najbardziej niezwykłych, a na pewno najmniej oczekiwany talent Karellena. Teraz ten dar już go tak nie dziwił, gdyż wiedział, że — jak większość umiejętności Kontrolera — wynikał z niezwykłej siły jego umysłu, a nie z jakichś nadzwyczajnych wrodzonych zdolności.

Po prostu, kiedy zwalniał tempo swoich myśli, dostosowując je do szybkości ludzkiej mowy, miał czas na układanie dowolnie skomplikowanych płodów literackich.

— Nie ma potrzeby, aby pan lub pafiski następca przejmowali się zbytnio Ligą Wolności, nawet kiedy jej członkowie odzyskają utracony ostatnio wigor. Zachowują się spokojnie, przynajmniej w ciągu ostatniego miesiąca, i nawet jeśli w przyszłości znów się zaktywizują, nie nastąpi to wcześniej niż za kilka lat. Doprawdy, Liga to bardzo pożyteczna instytucja, ponieważ dobrze jest, gdy się zawsze wie, co zamierza przeciwnik. Gdyby kiedykolwiek popadła w długi, byłbym chyba zmuszony ją dofinansowywać.

Stormgren często nie wiedział, kiedy Karellen żartuje. Zachował obojętny wyraz twarzy i słuchał dalej.

— Niebawem Liga utraci kolejny argument. Często krytykowano, i to w dziecinny sposób, ten szczególny urząd, jaki pełnił pan przez ostatnie kilka lat. Początkowo, kiedy rozpoczynałem swoją misję, było to dla mnie bardzo wygodne, ale teraz, kiedy wszystko przebiega zgodnie z planem, można położyć temu kres. W przyszłości mój wpływ na sprawy ziemskie nie będzie tak bezpośredni i biuro sekretarza generalnego ONZ może będzie bardziej przypominało to, czym było niegdyś. W ciągu najbliższych pięćdziesięciu lat zdarzy się wiele kryzysów, ale wszystkie przeminą. Przyszłość rysuje się dość jasno i pewnego dnia wszystkie te trudności zostaną zapomniane, nawet przez rasę, której wspomnienia sięgają tak głęboko w przeszłość jak wasze.



55 из 215