
Daleko stamtąd, na składanym łóżku budzi się Katarzyna. Pakowany do nyski gangster nie podejrzewa nawet, że to ona napisała programy komputerowe, które umożliwiły jego identyfikację…
Dziewczyna przeciąga się, podchodzi do komputera. Zadanie zostało wykonane. Osiemdziesiąt fotografii. Na sześćdziesięciu widnieje jej kuzynka. Na pozostałych wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna. Kuzynki system nie zdołał zidentyfikować, ale jego rozpoznał. Fotografie można pogrupować w kilka zbiorów. Najstarsze pochodzą z okresu zaborów. Miał kilka zawodów: był oficerem, potem pracownikiem straży bankowej, następnie znowu wojskowym i strażnikiem przemysłowym w Muzeum Narodowym. A obecnie… Obecnie pracuje jako ochroniarz na Zamku Królewskim w Warszawie. Każde nowe wcielenie starannie dobrane; nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej niż osiem – dziesięć lat. Zmieniał miasta i środowiska. Zacierał ślady. Ale baza odnajdzie każdego i wszędzie…
Mała służbowa łazienka, gruby ręcznik frotte, trzeba się trochę odświeżyć przed wyruszeniem na spotkanie z człowiekiem, który oszukuje czas… Ma co najmniej sto sześćdziesiąt lat, a ciągle wygląda na niespełna czterdzieści.
Jak zareaguje? Trudno powiedzieć. Czy młoda dziewczyna ma szansę w starciu z kimś, kto tak długo pracuje w zawodach wymagających wzmożonej czujności?
Krytycznie ocenia swoje możliwości. Krótki, masywny nóż przykleja plastrem do łydki. Cienkie, trzydziestocentymetrowe ostrze dobrze mieści się w grubym warkoczu. Kaburę z pistoletem zakrywa brązowa, skórzana kurtka. W zewnętrznej kieszeni Katarzyna chowa jeszcze dwunastostrzałowy rewolwer na naboje jak do kbks. Kiedyś należał do czeczeńskiego powstańca. Wygląda niepozornie, ale robi w człowieku dziury, które trudno byłoby nakryć kapeluszem…
Ogląda się krytycznie w lustrze. Poprawia fortepianową strunę do duszenia, aby nie wystawała ze szwu spodni. Jest gotowa. Powinna poprosić o ochronę, lecz pójdzie na spotkanie przeznaczenia samotnie. Jak zawsze.
