
– Panie prezydencie, to panna Katarzyna Kruszewska – mózg naszego przedsięwzięcia.
– Miło mi poznać – podał jej dłoń.
Dziewczyna miała może dwadzieścia lat. Uścisk jej ręki okazał się niespodziewanie mocny. Zachęciła ich, by spoczęli na krzesłach, sama też usiadła.
– System w gotowości – zameldowała. – Jak do tej pory osiągnęliśmy poziom zgodności rzędu 93%.
– To dużo czy mało? – prezydent spojrzał pytająco na generała.
– Żeby kogoś skazać, nie wystarczy. Ale żeby się dokładniej ptaszkom przyjrzeć, w zupełności – uśmiechnął się szef CBŚ.
– W ciągu kolejnych sześciu miesięcy osiągniemy pewnie 95, może 97% – wyjaśniła panna Kruszewska.
– Kwestia wyeliminowania błędów w programach…
– Czy da się to zrobić?
– To systemy samouczące oparte na sieciach neuronowych. Mają potężną moc obliczeniową. Poważną barierą jest tu współpraca z człowiekiem. Dane z baz komputerowych już wchłonęły i przetworzyły, ale jest ich ciągle za mało…
– Rozumiem – powiedział prezydent, choć nic nie rozumiał.
Generał wyczuł to bezbłędnie.
– Może dokonamy małej prezentacji możliwości systemu? – zaproponował.
Dziewczyna kiwnęła głową.
– Jestem gotowa.
Na kilku klawiaturach wprowadziła kolejne kody. Ekran rozbłysnął zielenią.
– System otwarty – poinformowała.
– Dobrze. IPN szuka jednego człowieka… – generał wyjął z teczki starą fotografię.
Podał ją prezydentowi. Zdjęcie przedstawiało mężczyznę w hitlerowskim mundurze. Przekazał je dziewczynie. Położyła wizerunek na płycie skanera. Po chwili twarz, powiększona i wykadrowana, pokazała się na ekranie.
– Najpierw system przestrzennego odwzorowania punktów – kliknęła ikonkę.
Fotografia stała się trójwymiarowa. Twarz lekko obróciła się w prawo i w lewo.
– To ekstrapolacja – ciągnęła. – Możliwość błędu wynosi, niestety, około 10%… ale gdybyśmy dysponowali trzema zdjęciami, mielibyśmy całkowitą pewność… Dobrze, teraz postarzanie… – jak na przyspieszonym filmie twarz zaczęła się zmieniać.
