– Ciągle mamy problemy – westchnął generał. – Na przykład większość urzędów stanu cywilnego nie udostępniła jeszcze swoich ksiąg w postaci elektronicznej… Wydział zdobywania fotografii pracuje pełną parą skanując zdjęcia klasowe z kronik szkolnych w całym kraju. Mamy ich, niestety, tylko 2%… Przeszukanie archiwów „Gazety Wyborczej” i „Trybuny” nie było problemem, lecz starsze roczniki gazet trzeba wczytywać z mikrofilmów. Wprawdzie biblioteki bardzo chętnie współpracują z nami, ale za udostępnianie danych wypadałoby wreszcie coś im zapłacić…

Prezydent powiódł wzrokiem po stalowych szafach.

– Generale, pani Katarzyno, obiecuję że zrobię wszystko, by zapewnić środki finansowe na dalszą rozbudowę systemu… Będą kłopoty, skoro to ściśle tajne, ale na początek przekażę wam trzy miliony złotych z rezerwy specjalnej. Pani należy zapewnić ochronę…

– Najlepszą ochroną jest tajemnica – rzekł z uśmiechem generał. – Tożsamość panny Kruszewskiej znają obecnie tylko trzy osoby. Wszystkie trzy siedzą w tym pomieszczeniu. O istnieniu Bazy wie nieco większa liczba specjalistów, ale prawdziwe możliwości systemu znają tylko bardzo nieliczni. A możliwości ciągle rosną… Nikt nie wie, jaki pułap osiągną…

Prezydent kiwnął głową.

– I proszę dopilnować, żeby tak pozostało – powiedział poważnie.

Pożegnali się i wyszli. Dziewczyna została sama. Wyciągnęła spod biurka kartonowe pudło z mikrofilmami i umieściła pierwszą rolkę w specjalnym czytniku. W sąsiedni włożyła kolejną. Generał, gdyby widział co robi jego pracownica, zdziwiłby się zapewne niepomiernie. Dane, które wprowadzała, roczniki „Kuriera Warszawskiego” z początków XIX wieku, w żaden sposób nie mogły być wykorzystane w bieżącej pracy jego resortu.

Czy mógł przypuścić, że jego najbardziej zaufana pracownica po godzinach wykorzystuje system do realizacji swoich prywatnych celów? A jednak, domyślał się…



9 из 223