Ruffix uwijał się w tej ciżbie jak pracowita pszczoła. Przesuwał, ustawiał, ugniatając tłum niczym ciasto. Ursin z zazdrością obserwował kolegę, usiłując dojść, skąd rudzielec znajdował w sobie tyle sił, inwencji. Pracowali równo, Marek był jednak tak zmęczony, że litery gratulacyjnej bulli od przegranego Longinusa skakały mu przed oczami, natomiast Ruffix wyglądał, jakby właśnie wrócił z dwutygodniowych wczasów w Zefirii. Wytrzymałość barbarzyńskiego materiału? Działanie jakichś nieznanych specyfików? Consulantor mimo zażycia pastylki stymulującej rozpaczliwie walczył z sennością. Naraz Druzzus odwołał go na bok.

– Mamy incydent! Są ranni.

Marek czuje, jak cała senność pryska zmieciona falą gniewu. Tylko tego im brakowało! Czy rzeczywiście zaangażowanie na szefa ochrony, wbrew Ruffixowi, eks-mistrza Federacji w atletyce klasycznej było najszczęśliwszym posunięciem?! Pyta o szczegóły. Naturalnie, "Wściekli"! Mimo ścisłej kontroli grupka "Agressores", przedarła się przed hostel i usiłowała podpalić pojazdy… Oczywiście "Wściekli" są zawsze przeciw wszystkim i wszystkiemu. Gdyby wygrał Herdatus lub Longinus, teraz zapewne atakowaliby ich kwatery.

– Czy ktoś zginął? – niepokoi się Ursin.

– Skończyło się na skaleczeniach, dwóch zabrała salvatoria. Ważne, że naszym chłopakom udało się zatrzymać najagresywniejszego z napastników, niejakiego Nerensa. Piątnik myślał o przekazaniu napastnika w ręce vigiliantów, ale gość zaczął gadać takie głupoty, że pomyślałem o tobie.

– Jakie głupoty?

– Że celowo dołączył do napastników tylko po to, aby trafić w nasze ręce. Chce osobiście przekazać coś Cedrusowi.

– Wymienił jakieś konkrety?

– Chce rozmawiać wyłącznie z Quintusem. "Jak nie – wrzeszczał – to pogadam z pismakami, a wtedy cały Archipelag się zatrzęsie". – Powiadomisz szefa?

– Najpierw sam pomówię z tym ptaszkiem. Po konferencji. Pilnujcie go dobrze.



6 из 198