
Talerz holowidu zasyczał i ożył. Po chwili zjawił się nad nim wizerunek kobiety. Postać miała na sobie podobnie jak on biało-szary mundur, lecz z odpowiednimi dystynkcjami i naszywką z nazwiskiem. Beznamiętnie wyrecytowała:
— Oficer łączności Hereld, „Triumph”, Wolna… Korporacja Dendarii. — W przestrzeni Escobaru flota najemników już na zewnętrznej stacji w punkcie skokowym zawieszała broń na kołku pod czujnym okiem escobarskich inspektorów wojskowych, a przed uzyskaniem zgody na wejście w przestrzeń składała deklarację o czysto handlowych intencjach wizyty. Widocznie na orbicie Escobaru trzymano się tej fikcyjnej, lecz kulturalnej wersji.
Oblizał wargi i rzekł spokojnym głosem:
— Proszę mnie połączyć z oficerem dyżurnym.
— Admirał Naismith! Wrócił pan! — W jej wyprostowanej sylwetce i rozpromienionej twarzy dostrzegł niewątpliwe oznaki radości i podniecenia, mimo że widział tylko holowid. Zaskoczyło go to niczym niespodziewany cios. — Jakie nowiny? Kiedy stąd wreszcie odlecimy?
— W swoim czasie, poruczniku… Hereld. — Niezłe nazwisko dla oficera łączności. Zdobył się na niewyraźny uśmiech. Admirał Naismith na pewno by się uśmiechnął. — Dowiecie się w swoim czasie. Tymczasem potrzebuję transportu z orbitalnej stacji transferowej.
— Tak jest. Zajmę się tym. Czy jest z panem komandor Quinn?
— Hm… nie.
— A kiedy możemy się jej spodziewać?
…Później.
— Aha, w porządku. A więc zaraz poproszę o pozwolenie na… będziemy ładować jakiś sprzęt?
— Nie, chodzi tylko o mnie.
— Czyli zezwolenie od Escobaran na ładownik pasażerski… — Na parę chwil odwróciła się na bok. — Za dwadzieścia minut mogę przysłać kogoś do doku E17.
— Bardzo dobrze. — Mniej więcej tyle czasu zajmie mu przejście z holu do tej części stacji. Może powinien dorzucić porucznik Hereld słowo od siebie? Znała go; w jakim stopniu? Od tej chwili w każdym zdaniu, jakie wypowie, będzie czaiło się ryzyko, ryzyko nieznanego, ryzyko popełnienia błędu. Za błędy ponosi się karę. Czy jego betański akcent nie budzi zastrzeżeń? Niepokój wprost skręcał mu trzewia. — Chcę polecieć od razu na „Ariela”.
