
Konfederacja, obrosła w tłuszcz i samozadowolenie w ciągu wieków, została nagle skonfrontowana z dowodami na to, iż obca potęga, przewyższająca ją pod względem technologicznym, odkryła ją pierwsza i wyprodukowała tak doskonałe roboty mające zastąpić jej kluczowe osobistości, że nie dają się one wykryć żadnymi znanymi metodami i że tym samym Konfederacja w pewnym sensie już znalazła się w sytuacji zaatakowanego. Celem tego ataku stał się przede wszystkim Romb Wardena, cztery zamieszkałe planety pełniące rolę więzienia dla najbardziej błyskotliwych kryminalistów i politycznych renegatów. Więzienia doskonałego, wszystkie te cztery światy zarażone były bowiem organizmem, który w jakiś sposób odżywiał się energią dostępną jedynie w tym systemie, systemie Wardena. Organizm ten przedostawał się do wnętrza ciał lądujących tam ludzi, powodując ich mutację i dając im przedziwne moce; równocześnie jednakże więził ich tam na stałe, nie potrafił on bowiem przeżyć z dala od słońca systemu Wardena, a tym samym nie mógł z dala od tego słońca przeżyć nikt, w kim ów organizm zamieszkał.
Jednakże umieszczenie i najlepszych umysłów przestępczych, i politycznych odszczepieńców razem na czterech światach, gdzie mogli się ze sobą kontaktować, doprowadziło do powstania najpotężniejszego ośrodka przestępczego znanego w historii ludzkości — ośrodka, którego macki sięgały daleko poza system Wardena i który zdalnie kierował światkiem przestępczym na tysiącu planet, do tego znacznie skuteczniej niż jakikolwiek syndykat przed nim. Jednakże wszystkie te superumysły znajdowały się w pułapce i dlatego nienawidziły Konfederacji.
W takiej właśnie sytuacji pojawili się obcy. Posiadali oni przewagę technologiczną nad Konfederacją, ponieważ jednak ich liczba była znacznie mniejsza i tak bardzo różnili się oni od ludzi, nie byli w stanie ani otwarcie, ani skrycie rzucić człowiekowi wyzwania i wygrać.