
Wszyscy troje, Morten, Unni i Antonio, są narażeni na liczne ataki ze strony jak najbardziej żywych osób.
Historia Antonia jest niezwykle tragiczna. Miał ojczyma o imieniu Leon, który zamordował jego ojca, gdy ten osiągnął wiek dwudziestu pięciu lat. Leon znęcał się nad Jordim, a później odebrał życie matce dwóch małych chłopców. Antonio, jeszcze będąc dzieckiem, poprzysiągł sobie, że kiedyś zabije ojczyma.
Nikt nie potrafi zrozumieć, dlaczego ktoś nastaje na życie Unni.
Młodzi ludzie wyjeżdżają do Vestlandet, żeby porozmawiać z babcią Mortena. Być może starsza pani wie coś więcej na temat rodowej tajemnicy. Morten na czas wyjazdu potrzebuje pielęgniarki, towarzyszy im więc jeszcze jedna dziewczyna z kręgu przyjaciół. Ma na imię Vesla i bardzo pragnie uciec od swej leniwej, egocentrycznej i ogromnie wymagającej matki, która wysysa wszelkie siły ze swojej posłusznej córki.
Inna dziewczyna, piękna Emma, za wszelką cenę stara się przyłączyć do grupy przyjaciół, ci jednak wyraźnie jej unikają. Morten natomiast nie chce się przyznać przed pozostałymi, że podkochuje się w Emmie.
Nagle pojawia się postać z koszmaru dzieciństwa Antonia, Leon. To on ich prześladuje. Młodzi rozumieją, że za napaściami na nich kryją się właśnie Leon i jego kompani, a Antonio zaczyna się bać własnej nienawiści.
Ostrzegają babcię Mortena przed Leonem i umawiają się z nią na spotkanie w połowie drogi, w pewnym pensjonacie.
Nieoczekiwanie, gdy dojeżdżają do Stryn, Unni i Antonio zauważają pewnego człowieka i oboje go rozpoznają, choć w zupełnie inny sposób. Ten człowiek to Jordi, zmarły brat Antonia, a zarazem mężczyzna, w którym Unni zakochała się, nie wiedząc, kim on tak naprawdę jest.
