Iain M. Banks
Najemnik
PODZIĘKOWANIE
Za wszystko winię Kena MacLeoda.
To on skłonił starego wojownika do powrotu z emerytury oraz zasugerował ćwiczenia cielesne.
Drobna mechaniczna destrukcja
Zakalwe upełnomocniony; Nad miastem leniwe kłęby dymu, Czarne wormhole w jasnym Centrum Wybuchu; Czy powiedzieli ci już to, co chciałeś usłyszeć? Czy zmoczonego ulewą powódź złapała cię Na betonowym brzegu Ufortyfikowanej wyspy? Wszedłeś między rozbite maszyny Z oczyma niezamglonymi od narkotyków Szukałeś sprzętu z innej wojny, Wypatrywałeś ducha i polotu, co zanikły. Pojazdy, statki, samoloty, Karabin, drona, pola sił to twe zabawki. Krwią i łzami ludzi Spisałeś alegorię swego regresu; Nieśmiały poemat o twym wyniesieniu Z czystego i obszarpanego wdzięku. Ci, co cię znaleźli, Zabrali i przebudowali („Chłopcze, teraz tylko ty i my, Nasze pociski nożowe, cios, szybkość, krwawy sekret: Droga do serca człowieka wiedzie przez tors!”) Uważali cię za zabawkę, Mały dzikus; atawizm z dalekich kresów Użyteczny, gdyż Utopia nie obfituje w wojowników. Ty jednak w sprytne scenariusze Chciałeś wpisać własne sceny. I gdy grałeś serio, Za naszą grą, Przez grymaśne gruczoły, Widziałeś własny sens, W kościach. To wyrafinowane życie Nie mieszkało w ciałach. A co myśmy jedynie wiedzieli, Ty czułeś plazmą swych zmutowanych komórek.