
Spojrzała na niego z niedowierzaniem.
— Czy naprawdę nic już nie łączy cię z Układem Słonecznym i Ziemią? Przecież tam powstaliśmy…
— Zrozum, Eugenio, że targają mną różne uczucia, ale nie mogę pozwolić, by to, co czuję, wpływało na to, co robię. Opuściliśmy Układ Słoneczny, ponieważ doszliśmy do wniosku, że nadszedł czas, by ludzkość podbiła gwiazdy. Jestem pewny, że za naszym przykładem pójdą inni — a być może już to zrobili. Sprawiliśmy, że ludzkość stała się czymś wyjątkowym w całej galaktyce i nie wolno nam myśleć jedynie o pojedynczych układach planetarnych. Musimy dokończyć to, co zaczęliśmy.
Spoglądali na siebie przez chwilę. Pierwsza odezwała się Eugenia i w jej głosie dało się wyczuć cichą rozpacz:
— Znowu mnie przegadałeś… Robisz to od tak wielu lat…
— Tak, i w przyszłym roku będę musiał robić to ponownie i za dwa lata także. Ty się nie zmienisz, Eugenio, i zaczyna mnie to męczyć. Zawsze sądziłem, że pierwsza rozmowa powinna ci wystarczyć.
Odwrócił się z powrotem do komputera.
Rozdział 2
NEMEZIS
Po raz pierwszy przeglądał ją szesnaście lat temu, w roku 2220. Był to niezwykły rok. wtedy bowiem otworzyły się przed nimi wrota Galaktyki.
Włosy Janusa Pitta były jeszcze ciemnobrązowe, a on sam nie zajmował stanowiska komisarza Rotora — chociaż mówiono o nim jako o przyszłym kandydacie. Kierował wtedy Wydziałem Badań i Handlu. Sonda Dalekiego Zasięgu należała do zakresu jego kompetencji, sam zresztą był po części odpowiedzialny za jej powstanie. Sonda była pierwszym obiektem materialnym, który poruszał się w przestrzeni kosmicznej za pomocą napędu z hiperwspomaganiem.
