– Chodź – szepnęła do Nera i pospiesznie zawrócili na górę.

Przez nikogo nie zauważeni dotarli do pokoju. Tiril, już leżąc w łóżku, pomyślała z wdzięcznością Dziękuję wam, wierni przyjaciele, za to, że trzymacie mnie w ukryciu!

Dwaj nieznajomi, ośmielający się podjąć takie ryzyko, musieli być naprawdę zdesperowani.

Czego oni ode mnie chcą? zastanawiała się ze smutkiem. Co ja zrobiłam?

Znała jednak odpowiedź. Już sam fakt, że istniała, był im cierniem w oku.

Wiedziała, że Erling poczynił wiele starań, by dowiedzieć się, kim są Georg i mężczyzna z kozią bródką. Jak dotąd jednak pozostawali oni całkowicie anonimowi.

Wielu ludzi ich widziało, lecz nikt, absolutnie nikt ich nie znał. Erling zwrócił się z prośbą o pomoc nawet do ludzi wójta, niestety, bez rezultatu. Wyjaśnił, że złoczyńcy winni są co najmniej trzech morderstw – na małżonkach Dahl i lichwiarzu. Przedstawiciele władz wzruszyli tylko ramionami, twierdząc, że to sprawa Bergen, nie Christianii.

Ale przecież teraz zabójcy znajdują się właśnie tutaj!

Niestety, dość mają pracy z miejscowymi przestępcami, oświadczyli ludzie wójta.

Erling nie mógł oprzeć się przykremu wrażeniu, że cała sprawa została z góry ukartowana, ale, rzecz jasna, podpowiadał mu to gniew.


Nadszedł wreszcie dzień balu.

Stolicę już wcześniej ogarnęła gorączka. Przybyli znakomici goście, odbywały się przyjęcia ku czci, powiewały flagi, wszędzie wyczuwało się odświętną atmosferę. Połowa pospólstwa chodziła oglądać wielmożów, drugą połowę nic a nic nie obchodziło to, co się dzieje w mieście.

Catherine z trudem panowała nad podnieceniem. Uczyniła, co mogła, by wyglądać jak najwytworniej, i prezentowała się zaiste wspaniale. Zarówno ona, jak i Erling godni byli miana szlachciców najbłękitniejszej krwi.

Inaczej natomiast było z Tiril i Mórim. Tiril krążyła po pokoju, w którym zebrali się wszyscy czworo, jak lew po klatce. Na przemian otwierała i zaciskała spocone dłonie. Tego wieczoru ogarnął ją większy strach niż podczas spotkania z niewidzialnymi towarzyszami Móriego czy w Tiersteingram.



19 из 180