
— Aha — rzekł król. - Może. I co wtedy?
— Gdyby po długim, kilkudniowym omdleniu zmarła, trzeba spalić ciało. I to prędko. Foltest zasępił się.
— Nie sądzę jednak — dodał Geralt — aby do tego doszło. Dla pewności udzielę wam, panie, kilku wskazówek, jak zmniejszyć niebezpieczeństwo.
— Już teraz? Nie za wcześnie, mistrzu? A jeżeli…
— Już teraz — przerwał Riv. - Różnie bywa, królu. Może się zdarzyć, że rano znajdziecie w krypcie odczarowani królewnę i mojego trupa.
— Aż tak? Pomimo mojego zezwolenia na obronę własną? Na którym, zdaje mi się, nie bardzo ci nawet zależało.
— To jest poważna sprawa, królu. Ryzyko jest wielkie Dlatego słuchajcie: królewna stałe musi nosić na szyi szafir, najlepiej inkluz, na srebrnym łańcuszku. Stale. dzień i w nocy.
— Co to jest inkluz?
— Szafir z pęcherzykiem powietrza wewnątrz kamienia. Oprócz tego, w komnacie, w której będzie sypiała, należy co jakiś czas palić w kominku gałązki jałowca, żarnowca i leszczyny.
Foltest zamyślił się.
— Dziękuję ci za rady, mistrzu. Zastosuję się do nich, jeżeli… A teraz ty posłuchaj mnie uważnie. Jeżeli stwierdzisz, że to przypadek beznadziejny, zabijesz ją. Jeżeli od-czynisz urok, a dziewczyna nie będzie… normalna… jeżeli będziesz miał cień wątpliwości, czy ci się udało w pełni, zabijesz ją również. Nie obawiaj się, nic ci nie grozi z mojej strony. Będę na ciebie krzyczał przy ludziach, wypędzę| z pałacu i z miasta, nic więcej. Nagrody oczywiście nie' dam. Może coś wytargujesz, wiesz od kogo.
Milczeli chwilę.
— Geralt — Foltest po raz pierwszy zwrócił się do wiedźmina po imieniu.
— Słucham.
— Ile jest prawdy w gadaniu, że dziecko było takie, a nie inne, bo Adda była moją siostrą?
— Niewiele. Czar trzeba rzucić, żadne zaklęcie nie rzuca się samo. Ale myślę, że wasz związek z siostrą był przyczyną rzucenia czaru, a więc i takiego skutku.
