– Nie zostałem zaproszony.

– Jesteś bohaterem dnia.

– Van Thorp nazwie mnie prowokatorem.

– Kończy się jego epoka. A poza tym Konwent nie składa się z samych van Thorpów. Większość uważa, że sprawa dojrzała do zmian strukturalnych ruchu. Wszyscy oglądają się na Komitet Doradczy…

– Mam pomóc w zamachu pałacowym?

– Masz tam być. Większość uważać cię będzie za bohatera. Jednego z tych, którzy nie zawahali się złożyć daniny swej krwi, aby wstrząsnąć opinią industrialnej cywilizacji.

– Pisuje pan w Dzienniku Postępowym, jakbym słyszał wstępniak?…

– Dziennik Postępowy jeszcze dziś zdemaskuje prowokacje policji, przedstawi waszą strzelaninę jako konieczną samoobronę. A dla młodych aktywistów będzie to i tak natchnienie, od miesięcy narzekają, że stoją z bronią u nogi.

– Chciałbym wiedzieć, co tu naprawdę jest grane?

– Za godzinę zabierze cię nasz helikopter. Papiery są załatwione. W Szwecji będziesz koło południa.

– Listy gończe pojawią się wcześniej!

– Spokojnie, Lion. I jeszcze jedno, musisz trzymać się jak najbliżej Komitetu. Czuję przez skórę, że coś knują. I że to nie tylko sprawa wysiudania van Thorpa. Musimy wiedzieć, co mają w zanadrzu…

– Te mięczaki na jarzynowej diecie?

– Zbadaj to Lion… I słuchaj uważnie…

W tym momencie Groner doszedł do wniosku, że pora na zapalenie trzeciego papierosa w tym dniu. Płomyk zapalniczki oświetlił twarz jego rozmówcy. Szlachetne lico profesora Levecque'a.


Komisarz Bonnard stał w magazynie damskiej bielizny, między przewróconymi wieszakami i powaloną szafą jak wrośnięty w ziemię. Jego wzrok skierowany był na pakamerę. Cienką ścianę przestebnowały serie automatów. Funkcjonariusze goniący za uciekinierami uznali za stosowne wpierw strzelać, a później sprawdzić, kto ukrył się za ścianą. Sanitariusze wynosili na noszach zmasakrowane ciała młodych ludzi. Twarz Pauliny pozostała nie uszkodzona. Jedyny pocisk trafił ją w serce. Piękna, teraz kredowobiała twarz przypominała rzeźbę jej imienniczki, siostry Napoleona, którą Marcel widział ongiś w rzymskiej Villi Borghese. To było jeszcze przez urodzinami małej. A teraz nie żyła.



8 из 280