
— Numer l! Wystąp!
— Jestem! — zawołał ktoś z głębi szeregów.
— Numer l, nazywasz się Wayn Southholder. Lat trzydzieści cztery, grupa krwi A-L2, index AR-431-C. Skazany za zdradę.
Kiedy głos umilkł, przez tłum widzów przetoczyła się fala radosnych wiwatów. Oklaskiwano więźnia za to, iż dokonał zdrady i witano go na Omedze.
Jeden po drugim odczytywane były kolejne numery. 402, słuchając listy popełnionych przez więźniów zbrodni: morderstw, malwersacji, dewiacji, mutantyzmu, przysypiał na stojąco pod obezwładniającym słońcem. W końcu wywołano i jego.
— Numer 402!
— Jestem.
— Numer 402, nazywasz się Will Barrent. Lat dwadzieścia siedem, grupa krwi O-L3, index JX-221-R. Skazany za morderstwo.
W tłumie podniosły się wiwaty, ale 402 prawie ich nie słyszał. Próbował przyzwyczaić się do myśli, że posiada jakieś nazwisko. Prawdziwe nazwisko, nie numer. Will Barrent. Miał nadzieję, że nie zapomni. Zaczął je sobie powtarzać. Ciągle na nowo i na nowo, i omal nie przegapił ostatniego ogłoszenia, które popłynęło z megafonów.
Rozdział 2
— Niniejszym otrzymujecie pełną wolność i prawo osiedlenia się na planecie Omega. Na okres przejściowy zostaniecie ulokowani w budynkach mieszkalnych na placu A-2. Musicie jednak zachować jak najdalej posuniętą ostrożność i rozwagę we wszystkich swoich czynach i słowach. Obserwujcie, słuchajcie i uczcie się. Zgodnie z prawem muszę was poinformować, iż przeciętna długość życia na Omedze wynosi mniej więcej trzy lata ziemskie.
