– Dzień dobry, milady – powiedział do Jasmine.

– Miło mi wreszcie pana gościć, pastorze Steen – odpowiedziała Jasmine. – Steen. Bez obrazy, ale to dziwne nazwisko, sir. W taki wilgotny dzień proszę usiąść ze mną przy kominku. Samuel Steen przyjął jej zaproszenie.

– Nazwisko Steen pochodzi z Hainault, milady. Moja rodzina, która zajmowała się tkactwem, przybyła do Anglii trzysta lat temu, jako część posagu królowej Filipy. Wówczas przybyło do Anglii kilka rodzin tkaczy. Naszym zadaniem było zapoczątkowanie przemysłu tkackiego w Anglii, żeby nie trzeba było wysyłać wełny do obróbki za granicę. Ponieważ byliśmy prześladowani za naszą wiarę, po pewnym czasie opuściliśmy Anglię i przenieśliśmy się do Holandii. Dziesięć lat temu mieliśmy sposobność przeniesienia się do angielskich kolonii w Nowym Świecie, niestety jednak nasz statek „Speedwell” zaczął przeciekać. Musieliśmy zawinąć do angielskiego portu. Zaproponowano nam wyjazd do Irlandii albo powrót do Holandii. Wybraliśmy Irlandię. Zrządzeniem boskim w dniu, w którym dopłynęliśmy, pan Maguire znalazł się w portowych dokach. Oferował nam schronienie w Maguire's Ford, jeśli tylko będziemy żyć w zgodzie z katolickimi sąsiadami. Jak mogliśmy nie przystać na tę propozycję? Zbyt dobrze wiedzieliśmy, czym są prześladowania. Jednak niektórzy nasi pobratymcy nie potrafili wyzbyć się uprzedzeń, więc musieliśmy się z nimi rozstać. Nigdy nie żałowaliśmy dnia, kiedy tu przybyliśmy, milady.

– Ja też nie. Mój kuzyn, Cullen Butler, pisa! mi, że założyliście w wiosce niewielki warsztat tkacki i nauczyliście tego fachu waszych katolickich sąsiadów. Bardzo mi się podoba twoja inicjatywa, pastorze. A jutro się przekonam, czy właściwie potrafisz ocenić kandydata na męża – uśmiechnęła się Jasmine.



37 из 334