
punktu, do którego dotarła ich wyobraźnia, Dobra, dobra, dwieście miliardów kilometrów, zamiast stu, Nie zapominaj, że to, co dzisiaj nazywamy rzeczywistością, wczoraj było wytworem wyobraźni, popatrz na Juliusza Verne'a, Tak, ale obecną rzeczywistością jest, na przykład, lot na Marsa, a przecież Mars z astronomicznego punktu widzenia, można powiedzieć, jest tuż za rogiem, żeby tam dolecieć, potrzeba ponad dziewięciu miesięcy, a potem musiałoby się czekać tam sześć miesięcy, aż planeta znajdzie się ponownie w idealnym punkcie, by można było wrócić i na koniec znów wyruszyć w następną dziewięciomiesięczną podróż na Ziemię, w sumie dwa lata najwyższej nudy, film o podróży na Marsa, w którym przestrzegano by autentyczności faktów, byłby najbardziej przerażającym nudziarstwem, jakie kiedykolwiek widziało ludzkie oko, Teraz już rozumiem, dlaczego jesteś sfrustrowany, Dlaczego, Dlatego, że nie ma nic, co by cię mogło zadowolić, Zadowoliłbym się nawet czymś niewielkim, gdybym to miał, Coś na pewno masz, karierę, pracę, na pierwszy rzut oka nie widzę powodów do narzekania, To kariera i praca mają mnie, a nie ja je, Na to zło, zakładając, iż rzeczywiście jest to zło, wszyscy się skarżymy, ja też bym wolał zyskać sławę matematycznego geniusza, zamiast być przeciętnym, zrezygnowanym nauczycielem gimnazjum, którym dalej będę, bo nie mam innego wyjścia, Nie lubię siebie samego, prawdopodobnie na tym polega problem, Gdybyś przyszedł do mnie z układem równań z dwiema niewiadomymi, mógłbym ewentualnie ci pomóc jako specjalista, ale w kwestii niekompatybilności tego kalibru moja wiedza mogłaby ci tylko skomplikować życie, dlatego radzę, żebyś rozerwał się, oglądając kilka filmów, tak jakby to był środek na uspokojenie, zamiast zacząć interesować się matematyką, co bardzo nadweręża głowę, Masz jakiś pomysł, Pomysł na co, Na interesujący film, który byłby wart obejrzenia, Tego nie brakuje, wejdź do wypożyczalni, pooglądaj sobie i coś wybierz, No to przynajmniej poleć mi któryś. Nauczyciel