Obejrzałem sobie jedno spotkanie z mistrzostw świata w projekcyjnej sali składnicy i myślałem, że mnie diabli ze złości wezmą. Chwilami zaczynałem się śmiać jak wariat.

Pytałem o wolną amerykankę, o dżudo, o dżiu — dżitsu, ale nikt nie wiedział nawet, co to jest.

Zrozumiałe, skoro piłka nożna zmarła bezpotomnie jako dyscyplina, w której dochodzi do ostrych starć i obrażeń. Hokej był, ale jaki! Grali w tak nadymanych kombinezonach, że wyglądali jak olbrzymie piłki. Pociesznie wyglądały dwie drużyny, zderzające się ze sobą elastycznie, ale też była to farsa, nie mecz. Skoki do wody, tak, ale tylko z czterech metrów wysokości. Pomyślałem od razu o moim (moim!) basenie i nabyłem składaną trampolinę, żeby nadbudować tą, która będzie w Klavestrze. Cala ta degrengolada była skutkiem betryzacji. Tego, że znikły walki byków, kogutów i inne krwawe widowiska, nie żałowałem, nie byłem też nigdy entuzjastą zawodowego boksu. Ale ta ciepła kaszka, która została, nie pociągała mnie w najmniejszej mierze. Wniknięcie techniki do sportu tolerowałem tylko w turystyce. Rozwinęła się zwłaszcza podwodna.

Obejrzałem sobie rozmaite rodzaje aparatów do nurkowania, małe torpedy elektryczne, którymi można było podróżować ponad dnem jezior, ślizgowce, hydroty, poruszające się na poduszce zgęszczonego powietrza, wodne mikroglidery, wszystko to zaopatrzone w specjalne urządzenia zabezpieczające przed wypadkiem.

Wyścigów, cieszących się dużą nawet popularnością, nie mogłem uznać za sportowe; oczywiście, żadnych koni, żadnych aut — ścigały się sterowane automatycznie maszyny i można było na nie stawiać. Tradycyjny sport wyczynowy bardzo stracił na znaczeniu.

Wyjaśniono mi, że granice fizycznych możliwości człowieka zostały osiągnięte i poprawiać rekordy mógłby tylko człowiek anormalny, jakiś potwór siły czy szybkości. Rozumowo musiałem się z tym zgodzić, zresztą to, że pozostałe po hekatombie szczątki atletycznych dyscyplin bardzo się rozpowszechniły, należało pochwalić — a jednak wyszedłem z tych trzygodzinnych oględzin przybity na duchu.



74 из 235