
– Dzień dobry. Danino – powiedziała surowo Madame. – Spodziewaliśmy się ciebie.
Jej głos brzmiał w uszach dziecka jak głos diabła u progu piekła.
– Będziesz musiała bardzo ciężko pracować, jeżeli chcesz mieszkać u nas – ostrzegła Madame, a Danina ze ściśniętym gardłem kiwnęła głową.
– Czy mnie zrozumiałaś?
Mówiła bardzo wyraźnie. Dziewczynka wpatrywała się w nią oczami szeroko otwartymi ze zgrozy.
– Niech ci się przyjrzę.
Wyszła zza biurka w długiej czarnej spódnicy i w krótkim czarnym żakiecie. Strój dobrany był do koloru włosów. Przyjrzała się nogom Daniny, zadarła jej sukienkę, żeby je lepiej widzieć. Wydawała się zadowolona z tego, co zobaczyła. Spojrzała na ojca Daniny i skinęła głową.
– Zobaczymy, jak jej idzie, panie pułkowniku. Balet nie jest dla wszystkich, jak wspominałam.
– To dobra dziewczynka – powiedział łagodnie, a obaj bracia uśmiechnęli się z dumą.
– Mogą nas teraz panowie opuścić. – Madame była świadoma stanu dziecka, bliskiego paniki.
Trzej mężczyźni kolejno ucałowali jej dłoń, a Daninie łzy popłynęły z oczu. W chwilę później pozostawili ją w gabinecie sam na sam z kobietą, która zyskała odtąd władzę nad jej życiem. Po ich wyjściu w pokoju zapadło dłuższe milczenie. Nie odzywała się ani nauczycielka, ani dziecko. Jedynym odgłosem były tłumione pochlipywania Daniny.
– Nie uwierzysz mi teraz, moje dziecko, ale będziesz tutaj szczęśliwa. Kiedyś okaże się, że to jedyne życie, które znasz i którego pragniesz.
Danina spojrzała na nią z podejrzliwą udręką, a wtedy Madame wstała, wyszła zza biurka i podała jej szczupłą, zgrabną dłoń.
– Chodź, popatrzymy na inne.
Zdarzało jej się już przyjmować do szkoły równie małe dzieci. W gruncie rzeczy wolała nawet ten tryb. Jeżeli miały talent, pozostawało tylko należycie je wyszkolić, uczynić taniec ich jedynym życiem, jedynym światem, jedynym przedmiotem pragnień. A w tym dziecku coś ją zastanowiło, jakaś czystość i bystrość spojrzenia. Coś bajecznego i fantasmagorycznego. Kiedy więc tak szły ręka w rękę przez długie, zimne korytarze, wysoko nad głową Daniny starsza kobieta uśmiechała się z satysfakcją.
