
Jeśli była to próba wtrącenia żartu — O’Mara odnotował z uznaniem — została zignorowana przez wszystkich.
— A dalej? — spytał Lioren.
— Potem pojawił się Orligianin cierpiący na skumulowany stres wynikły z wykonywanej aktualnie pracy. Było to zadanie niewymagające długiego czasu, ale bardzo odpowiedzialne. Pacjent odpowiadał za podłączenie naszej sieci planetarnej do systemu lokalnej placówki Korpusu Kontroli. Wywiad pozwolił ustalić, że pacjent był samotny i w pełni oddany pracy, która wiązała się z częstymi podróżami w obrębie całej Federacji. Ten tryb życia był mu właściwy od chwili wejścia w dorosłość. Uznałem, że przyczyną problemów jest wyczerpanie emocjonalne połączone z tęsknotą za domem. Dalsze wywiady ujawniły, że towarzyszy jej także pragnienie powrotu do czasu młodości, przez co zalecony przeze mnie dłuższy wypoczynek na ojczystej planecie nie doprowadził do pełnego wyleczenia, pozwolił niemniej na ponowne podjęcie obowiązków zawodowych.
W trzecim przypadku chodziło o młodego Kelgianina, który doznał poważnych obrażeń i tym samym uszkodzenia powłoki włosowej. Nie chodziło o rozległy obszar, niemniej nerwy oraz mięśnie odpowiedzialne w tym miejscu za mobilność skóry uległy zniszczeniu w stopniu wykluczającym regenerację. W typowy dla Kelgian sposób pacjent uznał, że został trwale i poważnie oszpecony. Wiedział, że znacznie to utrudni jego szanse na znalezienie stałej partnerki i ograniczy możliwość wchodzenia nawet w krótkie związki. Na tym tle rozwinęły się w nim zapędy autodestrukcyjne, które w razie powodzenia mogłyby oszpecić go jeszcze bardziej. Leczenie zostało podjęte blisko rok temu. Wrócił w tym czasie do pracy, pozostaje jednak na Cemmecce i nie szuka jak dotąd towarzystwa innych Kelgian.
