
– Kiedyś były to ziemie Alvarów – powiedział. – W górę i w dół wybrzeża i daleko poza góry. Ponad dwadzieścia tysięcy akrów.
Bob pokiwał głową.
– Hacjenda Alvarów. Uczyliśmy się o tym w szkole. Ziemia nadana przez króla Hiszpanii.
– Tak – powiedział Pico. – Nasza rodzina mieszka tu od dawna. Juan Cabrillo, pierwszy Europejczyk, odkrywca Kalifornii, zajął ją dla Hiszpanii w 1542 roku. Ale Carlos Alvaro był w Ameryce jeszcze wcześniej! Był żołnierzem konkwistadorów Hernana Cortesa, gdy ten w 1521 roku rozgromił Azteków i podbił południowy Meksyk.
– O rany, o sto lat wcześniej, nim koloniści wylądowali w Plymouth Rock! – wykrzyknął Pete.
– Kiedy Alvarowie przybyli do Kalifornii? – zapytał Jupiter.
– Znacznie później – odparł Pico. – Hiszpanie osiedlili się w Kalifornii dopiero w dwieście lat po odkryciu jej przez Cabrilla. Kalifornia leżała bardzo daleko od miasta Meksyk, stolicy Nowej Hiszpanii, i dostępu do niej bronili wojowniczy Indianie. Początkowo Hiszpanie mogli dotrzeć do Kalifornii tylko morzem.
– Nawet myśleli, że Kalifornia jest wyspą, prawda? – powiedział Jupe.
Pico skinął głową.
– Przez pewien czas. Później, w 1769 roku, kapitan Gaspar de Portola poprowadził ekspedycję na północ i dotarł lądem do San Diego. Przybył z nim mój przodek, porucznik Rodrigo Alvaro. Portola poszedł dalej, odkrył zatokę San Francisco i na koniec, w 1770 roku, założył osadę w Monterey. W drodze na północ mój przodek Rodrigo zobaczył te obszary, gdzie dziś znajduje się Rocky Beach, i później zdecydował się tutaj osiedlić. Ubiegał się o ziemię u gubernatora prowincji w Kalifornii i w 1784 roku została mu nadana.
– Myślałem, że dostał ziemię od króla Hiszpanii – wtrącił Pete.
– W pewnym sensie – przytaknął Pico. – Cały obszar Nowej Hiszpanii należał oficjalnie do króla. Gubernatorzy Meksyku i Kalifornii mogli jednak nadawać ziemię w jego imieniu. Rodrigo otrzymał pięć mil kwadratowych, co stanowi ponad dwadzieścia dwa tysiące akrów. Teraz zostało nam tylko sto akrów.
