— Majorze — powiedział generał Homer. Zwrócenie się do O’Neala w tak oficjalny sposób było naganą za jego opieszałość.

— Jack? — odparł O’Neal.

Homer uśmiechnął się chłodno. Pancerze wspomagane nie były jednostką amerykańską; należały do sił uderzeniowych Floty, czyli do sił Federacji Galaktycznej. Zgodnie z regulaminem O’Neal nie musiał zwracać się do generała z użyciem jego stopnia, choć wymagała tego uprzejmość. Zwykle O’Neal mówił do niego „sir” albo „generale”, a nawet „pułkowniku”. Zwrócenie się publicznie po imieniu było taką samą naganą, jaką otrzymał od Homera.

— Mamy problem — rzekł generał.

— Wszyscy cały czas to powtarzają — prychnął O’Neal. — To nie żaden problem, tylko mongolska orgia, sir. Czy generał „Pancerze wspomagane to marnotrawstwo sił i środków” jeszcze tam jest?

— Gramns już został odwołany — wtrącił Cutprice. — A kapitan Karen właśnie wyjaśnia jego sztabowi znaczenie wyrażeń „wsparcie ogniowe” i „odpowiedź ogniem”.

— Mamy jakiś plan? — spytał O’Neal. — Czy po prostu rzucimy się na nich z wrzaskiem?

— Utrzymujemy wzgórza po tej stronie rzeki — odpowiedział znów Cutprice — ale Posleeni wciskają się już w głąb miasta i wzdłuż kanału. Wzgórza na ich brzegu są wyższe, więc ci po naszej stronie dostają wsparcie ogniowe od tych po drugiej stronie. Poza tym za chwilę odetną nam linię zaopatrzenia na moście Brooks Avenue. Chciałbym, żebyście utworzyli przyczółek między rzeką a wzgórzami. Moi chłopcy pójdą za wami, ale to wy będziecie musieli przyjąć na siebie pierwsze uderzenie.

— Dlaczego nie możemy ich przygwoździć i rozwalcować artylerią? — spytał Stewart. — Jeśli chcecie, zawsze możemy posłać Duncana, żeby z nimi „porozmawiał”.

— Ni cholery! Zasrany sztab musi ustać na własnych nogach. — Pułkownik o chłopięcym wyglądzie wyszczerzył zęby w najszerszym uśmiechu, jaki ktokolwiek widział, i wybuchnął rechoczącym śmiechem. — Widziałem już, co się dzieje, kiedy Duncana poniesie!



25 из 511