Większa część informacji, które ludzie zebrali na temat Posleenów, pochodziła z trzech źródeł: siatki czujników rozmieszczonych w lasach, wysokiej czułości teleskopów na księżycu i z jednorazowych samobieżnych botów, wystrzeliwanych przez artylerię.

Od chwili wylądowania kuli, do której się zbliżali, wszystkie sensory od Clarkesville zaczęły być systematycznie likwidowane, każdy wysyłany tam zestaw botów był lokalizowany i niszczony, a ponadto Posleeni postawili zasłonę dymną nad większą częścią terenu, na którym się organizowali. Zapowiadało to coś niezwykłego. Do tego teraz rozesłali aktywne patrole.

— Musimy się tam dostać — powiedział Jake. — A w tym celu musimy przejść przez strumień.

— Następnym razem weźmiemy sprzęt do nurkowania — mruknął Mueller. — Przepłyniemy przez jezioro wpław.

— Nie umiem nurkować — szepnęła siostra Mary.

— A ja nie umiem pływać — przyznał się Nichols.

— Dzieciaki — jęknął Mueller. — Zabraliśmy ze sobą dzieciaki. Niczego was nie nauczyli w Recundo?

— Jasne, że nauczyli — odparł Nichols. — Na przykład jak skakać z odrzutem. Pewnie robiłem to tak samo często, jak ty nurkowałeś.

— Dzisiaj w nocy — powiedział Mosovich — Ruszamy punkt druga zero zero. Szyk standardowy. Jeśli nawiążemy kontakt z wrogiem, stosujemy standardową procedurę operacyjną. Punkt zborny tutaj. Siostro Mary, proszę wezwać artylerię i dopilnować, żeby ci dranie nie spali, kiedy będziemy przechodzić przez most.

— Jasne.

— A teraz do drugiej kima. Czeka nas noc pełna wrażeń.


* * *

— Miałeś pełen wrażeń dzień, eson’sora.

Cholosta’an złożył grzebień i pokiwał głową starszemu kessentai, nie wiedząc, jak zareagować na to niezwykłe określenie. Tak jak wiele innych, zostało wyszperane w Sieci Danych przez akolitów niezwykłego pana tej kuli, ale większości Posleenów nie było ono znane. Pobrzmiewały w nim echa genetycznego pokrewieństwa ojca z synem albo rodzeństwa. Ale były to tylko echa; samo słowo nie oznaczało ani ojca, ani pana, ale coś podobnego do jednego i drugiego.



35 из 511