Miała najpierw poznać życie. No kurwa mać!!! Przez dwa lata była prostytutką. Średnio ośmiu klientów dziennie. Policzmy, osiem razy trzysta sześćdziesiąt pięć razy dwa… Przeleciało ją prawie sześć tysięcy facetów! Trzy razy złapała syfilis, raz tryper, raz rzeżączkę. Dobrze, że alfonsi nie żałowali na antybiotyki. Bito ją, musiała stać goła tuż przy krawężniku noc w noc, a jak szła spać, skuwali jej ręce i kneblowali, żeby nie mogła niczego zaplanować z resztą "koleżanek". Była narkomanką na totalnym odlocie, z charakterystycznym wytrzeszczem oczu i niezborną gadką… Dopiero Paul kazał ją uwarunkować na odwyku. Kto, jak nie ona, znała życie na tej planecie??? Ale nie… Dla Paula to było najwyraźniej za mało. Miała przez dziesięć lat utrzymywać się, pracując jako prywatny detektyw. Boże… Przynajmniej biuro było opłacone z góry. Firma prawnicza miała sprawdzać, czy nie zatrudnia się gdzie indziej. Jeśli przeżyje dziesięć lat jako detektyw forsa jej. Jeśli nie, jeśli będzie dorabiać na boku, dawać tyłka odpłatnie, oszukiwać w wypełnianiu warunków testamentu… Sześć milionów dolarów powędruje na cele dobroczynne.

O rany! Paul… Byłeś beznadziejnym romantykiem! Jak ty to sobie wyobrażałeś? Zerknęła do lustra. Nic się nie zmieniło. Nadal była dwudziestojednoletnią, śliczną dziewczyną. Miała duży biust, fajny tyłek, metr sześćdziesiąt wzrostu i… Ważyła raptem czterdzieści pięć kilo. Jak średniej wielkości kurczak… W budynku, gdzie było biuro winda miała takie ekstra zabezpieczenie. Żeby dzieci nie bawiły się dźwigiem, wmontowano specjalne urządzenie – ukrytą w podłodze wagę. Jeśli pasażer

(w domyśle dziecko) ważył za mało, urządzenie nie chciało się uruchomić. Niestety, kiedy Toy wsiadała do windy sama, ta… nie chciała ruszyć. Wiele razy zdarzało jej się, że wchodziła na siódme piętro schodami. Wiele razy ładowała do windy wszystkie okoliczne kubły na śmieci, żeby móc ruszyć. Po prostu była za lekka.



3 из 73