
Urbain musiał ścierpieć niekończącą się rundę przedstawiania go. Wexler przedstawiła go nawet profesorowi Wilmotowi, który był przecież na pokładzie habitatu od samego początku — mieszkał i pracował blisko Urbaina od prawie trzech lat.
— Dobra robota, Edouardzie — rzekł jowialnie Wilmot, gdy uścisnęli sobie dłonie, a Wexler pokiwała głową z aprobatą. — Mam nadzieję, że jutro wszystko pójdzie równie dobrze.
Jutro, pomyślał Urbain. Boże Narodzenie. Kiedy włączą czujniki Tytana Alfa i zaczną eksplorację powierzchni Tytana.
— Wypij trochę szampana, Edouardzie — Wilmot wyciągnął do niego własny, nietknięty plastykowy kubek. — Zasłużyłeś sobie.
— Hm, chyba jeszcze nie, dziękuję — odparł Urbain. — Muszę jeszcze coś zrobić.
23 GRUDNIA 2095: DZIEŃ WCZEŚNIEJ
Zakończone powodzeniem lądowanie Tytana Alfa na zakrytej chmurami powierzchni największego księżyca Saturna nie było jedynym sensacyjnym wydarzeniem, jakie miało miejsce na pokładzie habitatu Goddard. Dzień wcześniej Pancho Lane zapewniła mieszkańcom inne przedstawienie.
Choć oficjalnie zrezygnowała już ze sprawowania funkcji dyrektora zarządzającego Astro Corporation, Pancho nadal miała wystarczające wpływy, by zarekwirować szybki statek z napędem fuzyjnym Starpower III na sześć tygodni i polecieć na dalekiego Saturna. I zabrać ze sobą całą bandę grubych ryb z MKU i mediów, oraz oczywiście osobistego ochroniarza i kochanka.
