Pauley Wiseman, szeryf, który uwielbia, kiedy ludzie się go boją. Whitley Physicker, zły na siebie, bo jego lekarstwa nie skutkują w połowie przypadków i niemal co tydzień widzi śmierć, na którą nic nie może poradzić. Nowi przybysze, starzy mieszkańcy, farmerzy i rzemieślnicy… Patrzyła ich oczami i zaglądała im w serca. Wiedziała o małżeńskich łożach, zimnych nocami, i cudzołóstwach skrywanych w sercach winnych. Wiedziała o złodziejstwie zaufanych urzędników, przyjaciół i służących, o szlachetnych sercach wielu, którymi pogardzano i na których spoglądano z góry.

Widziała to wszystko i milczała. Wolała nie otwierać ust. Nie mówiła nikomu. Ponieważ nie chciała kłamać. Przed laty obiecała, że nigdy nie skłamie, i dotrzymywała słowa — milcząc.

Inni nie mieli takich problemów. Potrafili mówić swobodnie, mówić prawdę. Ale Peggy nie mogła zdradzić prawdy. Zbyt dobrze znała tych ludzi. Wiedziała, czego się lękają i czego pragną, co zrobili takiego, że zabiliby ją albo siebie, gdyby się domyślili, że wie. Nawet ci, którzy nigdy nie uczynili nic złego, wstydziliby się, bo Peggy znała ich tajemne marzenia albo skrywane szaleństwa. Dlatego i z nimi nigdy nie rozmawiała szczerze. Coś mogłoby się jej wymknąć, może nawet nie słowo, mogli zauważyć, jak odwraca głowę, jak unika pewnych tematów… Domyśliliby się, że wie, albo tylko by się przestraszyli. I sam strach, bez nazywania rzeczy po imieniu, mógł ich zniszczyć — przynajmniej tych najsłabszych.

Dlatego wciąż siedziała na szczycie masztu, trzymała się lin, widziała więcej, niż chciała, i nie miała nawet chwili dla siebie.

Nawet jeśli akurat nie rodziło się dziecko i nie musiała tego pilnować, zawsze jacyś ludzie potrzebowali pomocy. Sen wcale nie pomagał. Nigdy nie zasypiała na dobre. Zawsze częścią umysłu patrzyła, widziała płomień, dostrzegała błysk.

Jak choćby teraz. Dokładnie w chwili, kiedy spojrzała ponad lasem, już tam był: daleki płomień serca.

Przysunęła się bliżej… Nie ciałem, naturalnie, ciało tkwiło bez ruchu na poddaszu. Jednak będąc żagwią wiedziała, jak przyjrzeć się z bliska dalekim płomieniom serc.



22 из 334