Londyński dom nie dysponował wprawdzie lochem, ale Arabella straciła opamiętanie. Spętana koniecznością ograniczenia argumentów, tym bardziej waliła w różnicę wieku, do nieprzytomności denerwując tym matkę, niewiele od pułkownika młodszą.

Ojciec w milczeniu przeczekiwał całe to szaleństwo.

– Możesz wywoływać skandal, jeśli chcesz – rzekł wreszcie suchym głosem – ale zapamiętaj sobie, że nie dostaniesz ani grosza. Natychmiast wracasz na wieś i już tam zostaniesz. Tyle będziesz miała, co służąca, jedzenie, dach nad głową i jednego funta rocznie…

– Służąca ma sześć! – wyrwało się Arabelli.

– Jeżeli będziesz pracować tak jak służąca, dostaniesz sześć. Jeśli buty spadną ci z nóg, możesz chodzić boso. Koniec.

Arabella wiedziała doskonale, że od takiego wyroku nie ma odwołania. Wróci na wieś, do walącego się domu, do zrujnowanych chałup dzierżawców, do ciężkiej pracy albo śmiertelnej nudy, na odludziu, bez gości, wizyt, balów i tańców, bez wielbicieli, bez George’a, bez szans na przyszłość. Staropanieństwo ma zagwarantowane. A przecież dopiero zaczęła żyć…!

Nagle dotarło do niej, że matka jeszcze coś mówi. Coś o wyjeździe di Indii. No tak, ma poślubić tego starego paralityka już za trzy miesiące, bo on wraca do Indii i chce ją zabrać ze sobą. A George, młody George, jej George, wysyłany jest przecież do Indii, była o tym mowa, w ciągu tych siedmiu radosnych godzin nawet o tym nie pomyślała. Nie mając nic, pozbawiony tu wszelkich finansowych nadziei, prawie zaczął się godzić z decyzją rodziny, wahał się i zwlekał tylko ze względu na nią. Zdążyła pomyśleć, że pojadą razem… No więc dobrze, nie razem, ale ona też pojedzie do Indii, chociażby z tym wiekowym straszydłem, i proszę bardzo, skandal wybuchnie tam!

– Bardzo dobrze – powiedziała, nagle uspokojona i zacięta. – Niech będzie. Wyjdę za niego.

Lady Drummond z wysiłkiem zdołała ukryć zdumienie. Nie spodziewała się tak szybkiego sukcesu, oczekiwała wojny z córką jeszcze co najmniej przez tydzień. Niepewna, co Arabella może wymyślić i zrobić, pełna nieufności i podejrzeń, doznała jednak wielkiej ulgi.



7 из 197