Kiedy Graziano wpadł na podwórze, Trifone rozłupywał głowę jednego z grasantów z tą samą dokładnością, z jaką przycinał dębowe pniaki. Jednak od strony komórki nadbiegało dwóch innych, a koszula ojca była czerwona od krwi. Po sadzie niosło się zawodzenie ciotki Isotty. Graziano dostrzegł ją kątem oka, drobną i przykurczoną w ciężkich wdowich szatach, jak wczepia się w rudobrodego mężczyznę, a jej palce, zakrzywione i podobne do szponów pustułki, sięgają ku jego oczom. Mężczyzna odepchnął ją bez wysiłku i Grazianowi wydało się, że słyszy jego śmiech, a później jeszcze jedno słowo, wypowiedziane bardziej z rozbawieniem niż gniewem:

– Suka! – Długi jak przedramię sztylet zanurzył się we wdowich sukniach ciotki Isotty.

Graziano miał wrażenie, że ogląda ich z ogromnej odległości, jak gdyby jakaś część jego przepadła bezpowrotnie w kopczyku, w którym zakopano serce smoka. Mógł jedynie patrzeć. Dźwięki omywały go, niepojęte i przyćmione, a potem znikały bez śladu. Niczym kamień wrzucony w przepastną, ciemną wodę.

Siekiera Trifone znów opadła i zagłębiła się w ramię wysokiego najemnika w skórzanym kaftanie. Ojciec potrząsnął głową z potwornym znużeniem i kiedy tak stał na progu swojego domu nad ciałami czterech martwych najemników, wydał się Grazianowi podobny jednemu z owych gigantów, którzy dawnymi czasy wędrowali po górskich szczytach i wygrażali pogańskim bogom. Jednak wrażenie zaraz zniknęło bez śladu. Trifone rozpaczliwie szarpnął siekierą, lecz ostrze trzymało mocno, zaklinowane między kośćmi. A chłopiec jedynie stał i patrzył.

– Graziano – rozległo się tuż za nim.

Tak cicho, że prawie jej nie usłyszał. Że prawie się do niej nie odwrócił. Jednak była tylko jedna osoba, która potrafiła wypowiadać jego imię w ten sposób – jak modlitwę, jak sumę wszystkich pragnień i wszystkich smutków.

Jego matka.

Dziwne, ale dopiero w tej chwili dostrzegł, jak bardzo zmalała i wyblakła przez ostatnie lata. Tylko oczy w pomarszczonej, zapadłej twarzy wciąż były barwy orzechów. Rozchyliła usta, lecz zanim wypowiedziała to słowo, wyczytał je z ruchu jej warg.



13 из 338