– To już chyba wszyscy wiedzieli? Zmiany jazdy wiszą.

– Ale on ją musiał zagrać przed pierwszą gonitwą, kiedy zmiany jazdy jeszcze nie wisiały. Podobno znalazłam go pierwsza, a tripli zmienić nie zdążyłam. To jak pan uważa?

Obaj z dyrektorem znów popatrzyli na siebie. Drzwi do salonu otworzyły się nagle i z dość dużym impetem wpadł przepiękny owczarek alzacki, ciągnący na smyczy-przewodnika. Bez chwili wahania wybrał mnie i skamieniał przy moich nogach.

– Cholera – powiedział przewodnik i otarł pot z czoła.

Pies wydawał się nad wyraz inteligentny i od razu spróbowałam nawiązać z nim nić porozumienia. Jako narzeczony suki moich dzieci byłby doskonały!

– Niech się pani do niego tak nie umizga – powiedział przewodnik z głębokim niesmakiem. – W ogóle to pani jest druga. Pierwszy był kierownik mitingu.

– Rozumiem. Kierownik mitingu polazł tam ostatni. Panowie szukają wstecz?

– Owszem, do tyłu. Ten pies jest specjalnie wyszkolony, zaczyna od najsilniejszego śladu, a potem wyszukuje te słabsze. Padało, więc nie wiem, czy mu się uda.

Westchnął ciężko, wymienił z nadkomisarzem Jarkowskim jakieś tajemnicze mruknięcia i już ich nie było. Głośnik zawył na bombę. Podniosłam się.

– Osobiście radzę panu nawiązać szybko kontakt z rachubą – powiedziałam życzliwie. – Oni tam wiedzą, do której kasy poszły wygrane triple. Tylko z gazem, bo lada chwila będą do odebrania. Panowie pozwolą, że się oddalę.

Nie wiem, czy mi pozwolili, bo wybiegłam, nie oglądając się. Znajdowałam się tu w końcu w tym celu, żeby patrzeć na gonitwy. Bez patrzenia to ja mogę grać w toto-lotka albo na loterii, ale nie na konie!

– Złożyłam donos na ciebie – powiadomiłam Marię, kiedy stawka przeszła celownik. – Będą cię pytać, skąd wiedziałaś, że Derczyk nie pojedzie.



21 из 247