— O co chodzi? — zdziwił się Will. — Chyba nie myślą, że na pełnym morzu zechcemy próbować ucieczki?

Svengal zatrzymał się jednak przy maszcie, po czym naglącym gestem dał im znak, żeby się zbliżyli. Jeńcy z Araluenu wstali i niepewnym krokiem ruszyli w jego stronę. Will zauważył, że kołysanie okrętu nieco się wzmogło, powiało też trochę mocniej. Teraz już trudniej mu było utrzymywać równowagę na pokładzie. Usłyszał za sobą głos Evanlyn, która rzuciła całkiem niegodne damy przekleństwo, bowiem potknęła się i uderzyła boleśnie w kostkę.

Svengal wydobył z pochwy szeroki nóż i odciął dwa spore kawałki sznura.

— Przywiążcie się do masztu — rozkazał. — Lada chwila rozpęta się istne piekło, burza nad burze.

— Chcesz powiedzieć, że wichura może nas zwiać z pokładu? — spytała Evanlyn z niedowierzaniem. Sven — gal zauważył kątem oka, że Will przywiązał się sprawnie do masztu, wykonując porządny podwójny węzeł. Dziewczyna nie bardzo sobie radziła, więc Svengal wziął od niej linę i przewiązał Evanlyn w talii, tak że po chwili i ona była już bezpiecznie umocowana.

— Możliwe — odpowiedział na jej pytanie. — Grozi wam raczej, że fale was z niego zmyją.

Twarz chłopca pobladła.

— Chcesz powiedzieć, że fale mogą naprawdę wtargnąć na pokład?

Svengal obdarzył go ponurym uśmiechem.

— A mogą, mogą. I to jak — odrzekł, po czym pozostawił ich samym sobie i ruszył, by pomóc Erakowi na rufie, gdzie kapitan uwiązywał już ogromne wiosło.

Will aż zaniemówił z wrażenia. Dotąd przypuszczał, że taki okręt unosi się na grzbietach fal jak mewa. Teraz jednak dowiedział się, że najprawdopodobniej rozszalałe morze będzie przelewać się przez jego pokład. Jeśli tak, to jakim cudem zdoła utrzymać się na powierzchni?

— O Boże… co to takiego? — szepnęła Evanlyn, spoglądając na północ. Wąska czarna linia, którą Erak niedawno dostrzegł na horyzoncie, stała się teraz potężną masą skłębionych czarnych chmur, odległą od nich zaledwie o ćwierć kilometra i pędziła ku nim prędzej niż galopujący koń. Oboje przycupnęli, starając się objąć ramionami sosnowy maszt u samej jego podstawy, wpijając się w niego kurczowo palcami.



2 из 226