
Znalazłem stronę 66. Był to skrawek papieru, niechlujnie wydarty nie wiadomo skąd, najpierw zmięty, a następnie wyprostowany. Ktoś napisał na nim zamaszyście: „Rudi! Nie masz się o co niepokoić. Na skutek wyroków boskich na Gigandzie spotkało się dwoje z naszego rodzeństwa. Zapewniam cię, że był to czysty przypadek, który nie spowodował żadnych dalszych skutków. Jeśli nie wierzysz, zajrzyj do 07 i 11. Podjęliśmy odpowiednie kroki”. Kręty, nieczytelny podpis. Słowa „czysty przypadek” trzykrotnie podkreślone. Na odwrocie kartki — jakiś arabski tekst.
W tym momencie zauważyłem, że drapię się w głowę, i wróciłem do kartki nr 1.
Listopad 66 — wrzesień 67, planeta Pandora, kurs szkoleniowy. Wrzesień 67 — grudzień 70, planeta Saraksz, rezydent w republice Chonti — działacz nielegalnych związków zawodowych, nawiązanie kontaktu z agenturą Imperium (pierwszy etap operacji „Sztab”). Grudzień 70, planeta Saraksz, Imperium Wyspiarskie, więzień obozu koncentracyjnego (brak łączności do marca 71), tłumacz w komendanturze obozu koncentracyjnego, żołnierz jednostek pomocniczych, żołnierz Ochrony Wybrzeża, tłumacz-szyfrant na okręcie flagowym podwodnej floty „C”, szyfrant sztabu floty „C”. Lekarz prowadzący: od 38 roku do 53 — Jadwiga Lekanowa; od 53 do 60 — Romuald Kseresku; od 60 — Kurt Loffenfeld.
I to wszystko. Na kartce nr 2 nic więcej nie było. Chociaż nie, na odwrocie ktoś na całą stronę namalował gwaszem coś w rodzaju stylizowanej litery x.
