W końcu jednak zdecydowała się na tunikę z kremowego jedwabiu od Mary McFadden, układaną od góry do dołu w drobne fałdki, jak na posągach greckich bogiń. W dniu uroczystości uczesała się w wysoko upięty kok, z pojedynczymi pasemkami zwisającymi miękko przy twarzy. We włosy powplatała drobne białe kwiatki, z którymi wyglądała wystrzałowo. Kiedy po zakończeniu ceremonii odwróciła się ku gościom – na jej twarzy malowała się euforia.

– Widzisz, to wcale nie było straszne! – szepnął jej do ucha Brad. Jak zawsze, rozumieli się bez słów, nawet gdy stali na uboczu, bacznie obserwując, czy przyjaciele dobrze się bawią. W ciągu trzynastu lat wytworzyła się między nimi więź, która przetrwała wszystkie próby czasu. Połączyła ich miłość, która teraz przywiodła obydwoje do bezpiecznej przystani. – Przyznaj się, zrobiłaś to dla mnie, czy dla nich?

– Zabawne, ale chyba w końcu zrobiłam to dla siebie – odszepnęła. Nie chciała mu tego mówić, ale tak jakoś wyszło. – Po prostu nagle zrozumiałam, że chcę być twoją żoną, bo cię potrzebuję.

– Miło mi to słyszeć. – Przysunął się do niej bliżej. – A ja potrzebowałem ciebie, i to już od dawna, tylko nie chciałem ci się narzucać.

– Tak, zawsze to u ciebie ceniłam. Po prostu potrzebowałam więcej czasu. – Uśmiechnęła się nieśmiało, a on roześmiał się głośno. Dobrze, że nigdy nie chciała mieć dzieci, bo gdyby musieli czekać na jej decyzję przez następne trzynaście lat – mogli by się nie doczekać.

– I ten czas właśnie nadszedł. Widocznie tak miało być. Grunt, że cię kocham – oświadczył, ale w którymś momencie spojrzał na nią zaciekawionym wzrokiem. – Zaraz, a jak się teraz będziesz przedstawiać? Pani Coleman czy panna Graham?

– Prawdę mówiąc, jeszcze o tym nie myślałam. Nie jestem pewna, czy w moim wieku wypada zmieniać nazwisko. Jeśli przez czterdzieści dwa lata występowałam jako Pilar Graham, to jedno popołudnie tego nie zmieni… – Urwała, bo w jego oczach dostrzegła cień smutku i rezygnacji, więc dokończyła innym tonem: – Chociaż właściwie… może przez następne trzynaście lat… co szkodzi iść na całość?



35 из 314