Może byśmy tak przebili się na powierzchnię gdzieś na jej zboczu, żeby zobaczyć niebo i całą otaczającą ją krainę. Już wystarczająco długo przebywamy pod ziemią.

Mówiąc jeszcze te słowa, zorientował się, że popełnił gafę. Alystra wydała zduszony okrzyk, wnętrze podziemnej łodzi zafalowało, jak oglądany pod wodą obraz, i przez jej metalowe ściany Alvin zobaczył znowu na mgnienie oka inny świat. Te dwa światy zdawały się ścierać ze sobą.

Najpierw górę brał jeden, potem drugi. I nagle było po wszystkim. Nastąpiło uczucie pękania, rozdzierania… i sen się skończył. Alvin był z powrotem w Diaspar, w swym własnym znajomym pokoju, i unosił się w powietrzu na stopę czy dwie nad podłogą, chroniony przez pole grawitacyjne przed bolesnym kontaktem z twardą materią.

Był znowu sam. To była rzeczywistość i wiedział dokładnie, co się za chwilę wydarzy.

Pierwsza pojawiła się Alystra. Była bardziej zmartwiona niż rozzłoszczona, gdyż bardzo kochała Alvina.

— Och, Alvinie! — żaliła się, patrząc na niego ze ściany, na której się zmaterializowała. — To była tak podniecająca przygoda! Dlaczego musiałeś ją popsuć?

— Przepraszam. Nie chciałem… Wydawało mi się, że to dobry pomysł…

Przerwało mu jednoczesne pojawienie się Callistrona i Floranusa.

— Słuchaj no, Alvin — zaczął Callistron. — Już trzeci raz przerywasz Sagę. Wczoraj zburzyłeś sekwencję chcąc wspiąć się na górę w Dolinie Tęczy, a przedwczoraj popsułeś wszystko usiłując cofnąć się do Punktu Początkowego w strumieniu czasu, który badaliśmy. Jeśli nie zaczniesz przestrzegać reguł gry, będziesz musiał chodzić sam.

Znikł rozwścieczony pociągając za sobą Floranusa. Narillian wcale się nie zjawił; miał prawdopodobnie powyżej uszu całej tej historii. Na ścianie pozostał tylko obraz Alystry, spoglądającej smutnie z góry na Alvina.

Alvin przechylił pole grawitacyjne, wstał i podszedł do zmaterializowanego przez siebie stołu. Na blacie pojawiła się misa pełna egzotycznych owoców — nie było to pożywienie, jakiego oczekiwał, ale w ogarniającym go zakłopotaniu nie potrafił się skupić.



4 из 214