ADAM PRZECHRZTA

CHORĄGIEW MICHAŁA ARCHANIOŁA

ilustracje

Jarosław Musiał

ASY POLSKIEJ FANTASTYKI

Lublin2009

GTW

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Wbiłem nóż w wątrobę Huberta - nie zareagował. Zmieniłem uchwyt i pchnąłem w arteriasubclavia. Zadrżał lekko. Wreszcie uderzyłem kolanem. Teraz zapiszczał. To znak, że cios, który trafił go w klatkę piersiową, został zadany z prędkością większą niż pięćdziesiąt kilometrów na godzinę. W realnym starciu umarłby trzykrotnie. Hubert był manekinem, dość szczególnym manekinem. Dostałem go od wujka Maksa na urodziny. Tylko on o nich pamiętał. Tak naprawdę nie był moim krewnym, a jego talent wynalazcy-majsterkowicza przewyższały jedynie predyspozycje do zupełnie innej pracy. Była to profesja z gatunku tych, o których raczej nie mówi się w towarzystwie… No cóż, rodziny się nie wybiera, nawet przyszywanej.

Zdecydowałem, że na dzisiaj wystarczy. Otarłem pot z czoła, schowałem Huberta do szafy i przeszedłem do łazienki. Stojąc pod strugami gorącej wody, rytmicznie napinałem i rozluźniałem mięśnie, rozkoszując się przyjemnym, potreningowym zmęczeniem. Lubię to uczucie pojawiające się, kiedy nasz organizm da z siebie wszystko, kiedy wiemy, że jest sprawny, silny i giętki. Kiedy słucha naszych rozkazów.

Po kąpieli wyciągnąłem się na kanapie w starym, sfatygowanym, ale za to wygodnym szlafroku.



1 из 278