
W czasie kiedy Win przegrywał kolejne pliki z komputera, Myron przejrzał szuflady. Nie znalazł w nich nic przydatnego.
Przeszli do sypialni małżeńskiej. Wielkie łóżko było pościelone. Na – obu! – nocnych stolikach walały się długopisy, klucze i papiery.
Zastanawiające w przypadku mężczyzny, który mieszkał sam.
Myron rozejrzał się po sypialni i zatrzymał wzrok na fotelu, służącym również za wieszak. Na jego poręczy i oparciu leżały ciuchy rzucone przez Grega. Nie widział w tym nic nadzwyczajnego – sam był jeszcze mniej porządny. Ale gdy przyjrzał się dokładniej, na drugiej poręczy fotela dostrzegł dwie nieco bardziej niezwykłe części garderoby – białą bluzkę i szarą spódnicę.
Spojrzał na Wina.
– Mogła je zostawić panna Małpie Piski – rzekł Win. Myron pokręcił głową.
– Emily nie mieszka tu od miesięcy. Co robiłyby jej rzeczy na fotelu?
W łazience też odkryli ciekawe rzeczy. Na prawo była duża wanna z masażem wodnym, przestronna kabina prysznicowa z sauną oraz dwie umywalki z toaletkami. Na jednej stał męski krem do golenia, kulkowy dezodorant, butelka płynu po goleniu Polo i maszynka Gillette Atra, a na drugiej otwarta damska kosmetyczka, perfumy Calvina Kleina, puder dla niemowląt i kulkowy dezodorant Secret. Na posadzce przy umywalce leżał rozsypany puder, a w mydelniczce przy wannie dwie jednorazowe damskie maszynki do golenia.
– Ma dziewczynę – orzekł Myron.
– Zawodowy koszykarz pomieszkuje z jakąś atrakcyjną panią? Rewelacja. Któryś z nas powinien krzyknąć „Eureka!”.
– W każdym razie rodzi to ciekawe pytanie. Czy ta pani zawiadomiłaby policję o nagłym zniknięciu kochanka?
– Nie, gdyby zniknęli razem.
Myron skinął głową i powiedział o tajemniczym telefonie od Carli.
