A tu Maciek szedł tymczasem.Jak nie wrzaśnie: – Cóż to znaczy?Czemu to się wół prożniaczy?!– Jak to? Czyż ja nic nie robię?Przecież właśnie brzęczę sobie!– Ja ci tu pobrzęczę, wole,Dosyć tego! Jazda w pole!I dał taką mu robotę,Że się wół oblewał potem.Po robocie pobiegł w gąszcze.– Już ja to na chrząszczu pomszczę!Lecz nie zastał chrząszcza w trzcinie,Bo chrząszcz właśnie brzęczał w Pszczynie

Hipopotam

Zachwycony jej powabemHipopotam błagał żabę:– Zostań żoną moją, co tam,Jestem wprawdzie hipopotam,Kilogramów ważę z tysiąc,Ale za to mógłbym przysiąc,Że wzór męża znajdziesz we mnieI że ze mną żyć przyjemnie.Czuję w sobie wielki zapał,Będę ci motylki łapałI na grzbiecie, jak w karecie,Będę woził cię po świecie,A gdy jazda już cię znuży,Wrócisz znowu do kałuży.Krótko mówiąc – twoją wolęZawsze chętnie zadowolę,Każdy rozkaz spełnię ściśle.Co ty na to?– Właśnie myślę…Dobre chęci twoje cenię,A więc – owszem. Mam życzenie…– Jakie, powiedz? Powiedz szybko,Moja żabko, moja rybko,I nie krępuj się zupełnie,Twe życzenie każde spełnię,Nawet całkiem niedościgłe…"– Dobrze, proszę: nawlecz igłę!

Na Wyspach Bergamutach…

Na wyspach BergamutachPodobno jest kot w butach,Widziano także osła,Którego mrówka niosła,Jest kura samograjkaZnosząca złote jajka,Na dębach rosną jabłkaW gronostajowych czapkach,Jest i wieloryb stary,Co nosi okulary,Uczone są łososieW pomidorowym sosie


18 из 44