Mavis Gearing rzuciła spłoszone, pytające spojrzenie na siostrę przełożoną i po jej przyzwalającym skinieniu głową podjęła lekcję.

– Siostra Pearce gra dzisiaj rolę naszej pacjentki, pani Stokes, pięćdziesięcioletniej matki czworga dzieci, która miała operację krtani z powodu raka gardła. – Odwróciła się do studentki, siedzącej po jej prawej stronie. – Panno Dakers, proszę opisać dotychczasowy przebieg leczenia.

Siostra Dakers posłusznie zaczęła. Była to blada, chuda dziewczyna, czerwieniąca się przy każdym słowie. Mówiła cicho, ale miała dobrze opanowany materiał i umiała go przedstawić. Sumienna mała, pomyślała panna Beale, może nie wybitnie inteligentna, ale pracowita i odpowiedzialna. Szkoda, że nikt nie zajął się jej trądzikiem. Słuchając fikcyjnej historii zdrowia pani Stokes, skorzystała z okazji, żeby ze zwykłą sobie ciekawością przyjrzeć się reszcie dziewcząt, oceniając w myślach ich charakter i zdolności.

Epidemia grypy zebrała swoje żniwo. W sali było tylko siedem studentek. Dwie z nich, stojące po obu stronach łóżka, natychmiast przyciągały wzrok. Były to bliźniaczki, podobne jak dwie krople wody, silne, rumiane dziewczyny o rudych włosach spiętrzonych nad niezwykłymi, niebieskimi oczami. Ich plisowane czepki były nasadzone na samym czubku głowy, a dwa wielkie skrzydła białego płótna sterczały z tyłu. Panna Beale, która pamiętała z własnych czasów studenckich, co można zrobić z parą białych szpilek do kapelusza, była jednak pełna podziwu dla sztuki, z jaką umocowały te dziwaczne i powiewne nakrycia na takich grzywach włosów. Obowiązujący tu fason zaintrygował ją jako interesująco staroświecki. Niemal każdy szpital, jaki wizytowała, zamienił te staromodne skrzydlate czepki na mniejsze, typu amerykańskiego, które były tańsze i wygodniejsze do noszenia i szycia, nie mówiąc o praniu.



14 из 296